ďťż

zapalenie uszu, tylko krople???





Camara - 05-10-2004 08:49
Po prawie 2 miesiącach usilnych prób zakrapiania chorych uszu Borysa już wiem, że tego nie sposób zrobić... ni prośbą ni groźbą.... :roll: Dlatego mam prośbę, czy ktokolwiek wie o lekach na bakteryjne zapalenie uszu w postaci tabletek lub zastrzyków? Może ktoś leczył w ten sposób psa? Ale nie oprócz zakrapiania tylko zamiast zakrapiania wprost do ucholi. Nasz wet twierdzi, że takich leków nie ma.. a mnie trudno w to uwierzyć... :-? a Borys bardzo, bardzo potrzebuje pomocy! Wprawdzie jego stan jest nieco lepszy bo czasem cos tam udaje się wkropić to jednak do całkowitego wyleczenia daleko...





ciacho - 05-10-2004 09:31
o zastrzykach ani tabletkach nie slyszalam - nam p. doktor dala masc Oridermyl, ale niestety aplikuje sie podobnie do kropelek i pies mi bardzo na poczatku protestowal, ale po miesiacu kuracji w koncu zaczela sie przyzwyczajac i odbywalo sie to bardziej spokojnie



Camara - 05-10-2004 10:50
nie mam co liczyć na uspokojenie sytuacji.. jest coraz gorzej... teraz zakrapianie przypomina ujeżdżanie mustanga. :evil: Muszą być przynajmniej 3 osoby: 2 mocnych chłopów do trzymania i ja do odwinięcia uszu i wkropienia... a efekt... lepiej nie mówić :roll:

Borys jest ok. 1,5 rocznym owczarkiem podhalańskim i trafił do mnie na początku sierpnia w nienajlepszym stanie a uszy... koszmar... przewlekłe, nigdy nie leczone bakteryjne zapalenie ze zbliznowaceniami (cokolwiek to znaczy?) no w każdym razie uszy miały kolor bordowy i były jakieś takie opuchnięte. Teraz jest nieco lepiej, uszka już różowe ale tylko na zewnątrz.. w środku dalej mroczno!!



almera - 05-10-2004 14:58
Moja goldenka reaguje w ten sam sposób co Borys.Teraz też własnie przerabiamy zapalenie ucha(na szczęście tylko jednego :wink: ). Pytałam veta o inne środki niż kropelki ,ale powiedział ,że niestety nic takiego nie ma.Na początku musiałam Fionie wyczyścić uszko strzykawą...raz się dała i od tego momentu koniec...albo ucieka pod stół,albo za kanape a jak juz ją dorwe to tak zaczyna wierzgać,kręcić łbem że nie ma siły żeby choć kropelka wpadła.Na szczęście 10 min. ode mnie mamy veta(nie za dobry,ale na czyszczenie uszu w sam raz :D )...I tak codziennie do niego chodzimy a raczej chodziłyśmy,bo od jakiegoś tygodnia sama jej zapuszczam uszko(co prawda w wannie,ale każdy sposób jest dobry :D ).To może żeczywiście kwestia przyzwyczajenia.Życze powodzenia i wytrwałości... :wink:





Monis_t - 05-10-2004 16:20
moja suka tez miala zapalenia ucha. Bylam u kilku wet. i powiedzieli, ze niestety tego nie da rady wyleczyc... poszlam jednak do innego, na wsi i moja suka ma juz zdrowe ucho (cud! hehe) Miala zastrzyki z antybotykiem, zeby pozbyc sie bakterii, plukanie ucha( moze nie za przyjemne dla psa, ale nic go to nie boli) i masc do ucha. Po kuracji nawet nie widac, zeby kiedykolwiek miala chore ucho... Proponuje wiec przejsc sie do innego weta :D



Camara - 06-10-2004 09:09
no to... klops :( mało pocieszające wieści. Ja bym chętnie woziła paskude do veta, choć to daleko (20 km w jedną stronę) ale nawet tam odstawia takie cyrki... wszystko pozwoli zbadać ale od uszu wara :evilbat:

a ja obdzwoniłam chyba już połowe wetów w Krakowie i każdy mi to samo mówi :( chyba na cud czekam :roll:

Monis, może pamiętasz nazwę antybiotyku?



Camara - 07-10-2004 13:14
nic się nikomu nie przypomniało :-? Czekamy na pomoc!



Monis_t - 07-10-2004 15:48
oj niestety nie pamietam.. Zajrze w domu do ksiazeczki..moze tam cos wpisala.. :wink:



Monis_t - 08-10-2004 11:21
nie znalazlam nazwy tego antybiotyku.. :(



Camara - 08-10-2004 12:18
Monis dzięki za chęć pomocy! :buzi:

A ja chyba wsadze psa w samochód i zrobie objazdówkę po wetach z transparentem :help1:



BeataG - 08-10-2004 12:26
Camara, nawet jeśli da się leczyć samymi zastrzykami (w co wątpię), to nie rozwiązuje problemu, bo te uszy przy zapaleniu trzeba też czyścić. Więc chyba jesteś skazana na gehennę. :(



Camara - 08-10-2004 12:42
Tak, Beata... ale wtedy będę miała więcej czasu na oswajanie go z takim zabiegiem... a teraz wiesz jaki to szok dla psa po takich traumatycznych przeżyciach jakich Borys doświadczył? a tu nowy dom i znów znęcający sie właściciele :-? i co z tego, że w dobrej wierze? on tego nie wie :(



BeataG - 08-10-2004 13:07
Camara, co znaczy wtedy? W trakcie leczenia trzeba czyścić!

Emil ma aktualnie zapalenie uszu (tzn. teraz już tylko jednego, bo drugie wyleczyliśmy), wprawdzie grzybicze (po paru seriach antybiotyków, które brał w ostatnich miesiącach), a nie bakteryjne, ale czyścić trzeba na bieżąco. Na początku czyściłam co 3 dni, teraz dostałam nowy płyn do czyszczenia i to lewe ucho, które jeszcze nie jest do końca wyleczone, mam czyścić codziennie. A leczę go wspomnianą tu już maścią Oridermyl (2 razy dziennie wpuszcza się do ucha kropelkę i rozmasowuje), która jest zarówno na zapalenie bakteryjne, jak i grzybicze (bo ma w składzie neomycynę i nystatynę). Prawe ucho było w porządku już po tygodniu, z lewym mam przyjść do kontoli za 6 dni (czyli po 2 tygodniach leczenia). Ale widzę, że już jest zdecydowanie lepiej, a na początku miał w tym lewym uchu totalne bagno. I to bagno samo nie znika, trzeba je wyczyścić.



Camara - 08-10-2004 14:07
Beata.. to ja juz nie wiem co myslec? Mnie wet kazał zakrapiać (Suralon.. chyba dobrze napisałam?) dwa razy dziennie a na czyszczenie jeżdze z psem co 3 dni do niego. Bo sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić! No po prostu się nie da! Może to dlatego tak się odbywa? To czyszczenie u weta to też średniej jakości: 2 stażystów trzyma, trzeci próbuje unieruchomić łepetyne a wet czyścić uszy a i tak 2 razy totalna demolka gabinetu się odbyła. Ja się po prostu boję jakiegoś nieszczęścia. Raz dostał głupiego jasia a raz był pod narkozą przy okazji innego zabiegu...no to wtedy było super!... ale ile można? Czy teraz mnie rozumiesz? Nie jest lekko. Ja po prostu musze zaleczyc jakoś te uszyska, wyczyścić bagienko (choćby nawet znów po prochach) i jakoś powolutku starać się go przyzwyczaić do mycia uszu. Nie mam wyjścia :(



BeataG - 08-10-2004 14:42

Beata.. to ja juz nie wiem co myslec? Mnie wet kazał zakrapiać (Suralon.. chyba dobrze napisałam?) dwa razy dziennie a na czyszczenie jeżdze z psem co 3 dni do niego. No to OK, bo już się przestraszyłam, że przez te 2 miesiące choroby pies nie miał czyszczonych uszu.

Co do leków się nie wypowiadam, bo nie jestem wetem, ale zapewne różnymi lekami można te uszy leczyć - tak jak u ludzi - nie każdy dostaje to samo lekarstwo na tę samą chorobę, więc nie przejmuj się, że Twój pies dostaje co innego niż mój. Ta moja maść też jest taka bardziej płynna - wpuszczam kropelkę takim miękkim zakraplaczem i rozmasowuję, mój pies na szczęście to wpuszczanie znosi ze stoickim spokojem, a masowanie wręcz uwielbia, sądząc po błogim wyrazie pyszczka. :D

Niestety niektóre psy tak mają, że nie pozwalają na żadne zabiegi pielęgnacyjno-lecznicze. A u Ciebie jeszcze dokłada się to, że psa te uszy zapewne bolą albo swędzą. Może coś się w tym względzie poprawi, jak psa wyleczysz, ale zbytnio bym na to nie liczyła. A niestety u podhalana, jak u wszystkich psów ze zwisającymi uszami, trzeba te uszy czyścić dość często, żeby się takie choroby nie powtarzały. Ale teraz najważniejsze jest wyleczenie, czyli musisz jakoś mu te krople zakrapiać - choćbyś miała 2 razy dziennie jeździć do weta. Wiem, że to kosztuje, ale jeśli sama nie dajesz rady, to nie ma innego wyjścia. Bo 2 miesiące to naprawdę za długo, więc pewnie niewiele tych kropli trafia tam, gdzie powinny. :(



Lisi - 23-10-2004 20:53
Mój afgan dostawał TARIVID 200 2 x dziennie po 1 tabletce oraz oraz Sumamed 250 mg 1 dziennie kapsułka. Lek są tyko na receptę i są drogie. Sumamed (6 kapsułek) kosztuje ponad 70 zł.



Lisi - 25-10-2004 13:41
Camara czy dostałaś moją ostatnią wiadomość na priv. Po jej wysłaniu pojawia się u mnie komunikat "Błąd ogólny" i tak jest od wczoraj, jak tylko chce napisać post albo wysłać wiadomość.



maw - 25-10-2004 13:42
a jak czyścicie chore uszy? potyczkami do czyszczenia?

M
p.s.
wczoraj Moli zobaczyła jak przekładam patyczki z półki na pralkę- cały wieczór mnie unikała..nawet mi jej szkoda..



Lisi - 25-10-2004 14:24
Ja to robię w ten sposób. Ponieważ mój pies ma jeszcze stan zapalny lewego uszka, to co drugi dzień do uszka wkładam gruszkę z miękkim końcem nr 2 i odsysam wydzielinę ropną o konsystencji gęstego kataru. Następnie gazikami 5 cm x 5 cm wycieram uszko i patyczkami z watką wkładam do uszka maść robioną w aptece. Tą maścią wyleczyłam prawe uszko. Mój pies miał robiony wymaz i w obu uszach miał bakterie E.Coli i Staphylococcus Intermedius.

Natomiast zdrowe prawe ucho czyszczę płynem do czyszczenia uszu OTEX firmy Bayer.
10 kropli wkraplam do ucha, masuję około 1 minuty w okolicy nasady ucha. Później pies otrzepuje się, brudną wydzielinę zbieram gazikiem. Z gazika robię też „rożek”, który wkładam do ucha, aby wytrzeć dokładnie przewód słuchowy zewnętrzny. :wink:



Camara - 26-10-2004 08:13
tak Lisi dostałam twoja wiadomość tylko, że wczoraj wogóle miałam trudności nawet z wejściem na forum. Dziękuję!



Falkor - 27-10-2004 09:35
Moja sunia ma też zapalenie uszu,niestety powracające (miesiąc był spokój i wróciło).Szaleje jak chcę jej uszy wyczyszcić ( w uszach gnój),kopie mnie,gryzie,koszmar.Zawsze dostaje nagrode ale to nie działa :(



Lisi - 27-10-2004 18:16
Ja zawsze czyszczę uszy mojemu chłopczykowi na jego fotelu. Tam czuje się bezpiecznie. Nie lubi tych zabiegów pielęgnacyjnych, ale znosi je dzielnie. Teraz jest już trochę lepiej, ale na początku to strasznie rozpaczał, a ja płakałam razem z nim. Podczas zabiegów dużo do niego mówię spokojnym głosem, głaskam, tulę, robię przerwy. Po czyszczeniu jest bardzo szczęśliwy, myślę, że on doskonale wie, że mu pomagam.
Nie trzepie głową, nie drapie się, więc chyba go nie boli. :D

Pierwsze tygodnie po przybyciu do nowego domku, tak rozpaczał podczas czyszczenia uszu, że starsza Pani która mieszka pode mną (zresztą straszna jędza :baddevil: ) stwierdziła, że się nad nim znęcam.



CIAPEK - 27-10-2004 18:39
Leczenie uszu to w sumie drobny ale okropnie upierdliwy problem. Lepiej miejscowo bo mniej skutków ubocznych. My mieliśmy chore jedno ucho - sama byłam sobie winna bo zalałam podczas kąpieli i w dodatku z braku doświadczenia nie zuważyłam problemu od razu - dopiero jak smrodek czuć było a w uchu brązowe świństwo i ropa w przewodach. Na szczęście wystarczył Sinulox przez 20 dni. Bardzo ci współczuję, Camara. Byłam w podobnej sytuacji (też dostałam chorego psa).



Camara - 28-10-2004 10:33

Bardzo ci współczuję, Camara. Byłam w podobnej sytuacji (też dostałam chorego psa). CIAPEK, nie wspłóczuj mnie bo ja w tym wszystkim najmniej ważna jestem, tylko Borysowi bo biedak cierpi a nie pozwoli sobie pomóc :( A poza tym.. ja bym go wzięła nawet gdybym wiedziała o 100 innych problemach.

Falkor... myślę, że jeżeli sunie masz od szczeniaka to takie zachowanie jest kwestią przyzwyczajania do zabiegów pielęgnacyjnych... z Belcią (moją drugą podhalanką) nie mam żadnych problemów. Ona po prostu ma do nas zaufanie. Ale nie piszesz o szczegółach to trudno coś doradzić.

Lisi, zaraz wykonam telefon do doktora. Jutro zdam relacje.



maw - 28-10-2004 15:56
a Wasze psy "co maja w uszach" grzyby czy bakterie?

Camara, ja Moli mam od szczeniaka. Była przyzwyczajona do pielegnacji uszu. Często tez miała "zapalenie" nawracajace. ale tera jest bardzo zestresowana. jak widzi mnie z patyczkami to potrafi sie cały wieczor chowac i mnie unikać. Biedulka jest tak wykonczona i zestresowana tymi zabiegami, że jest w stanie zrobic wszystko byle nie miec czyszczonych uchli. Chowa się np za mojego meża wpatrując się w niego litościwym spojrzeniem. Ja staram się czyścić uszy szybko i tłumaczyc jej,ze to dla jej dobra..

Od wczoraj jest poprawa. mam preparat (psikający ) na grzyby.. czekamy pozatym na wyniki wymazu. bakterie "rosna" dwa dni grzyby trzy tygodnie...

większośc preparatów zalecza stan zapalny nie eleminując przyczyny...

pozdrawiam
m

m



Lisi - 29-10-2004 08:59
Moje psiątko ma Escherichia Coli (bakterie),Staphylococcus Intermedius (gronkowiec) :evil: .



Camara - 29-10-2004 10:25
Borys ma bakteryje zapalenie uszu...

No i byłam u innego weta. I jestem... zdezorientowana. Bo po pierwsze, absolutnie zakazał jakiegokolwiek czyszczenia, płukania czy w ogóle grzebania w uchu! Absolutnie nie wolno nic wlewać do kanału usznego! Przez dwa tygodnie raz dziennie mam mu wsypywać po kilka kryształków kwasu borowego do uszu w celu wysuszenia kanału.. może się udać bo to zdecydowanie prostsze, podnosi się kłapoucha i pac :D No w każdym razie pozwolił sobie (choc z pewnymi oporami) zrobić to w gabinecie. Bez trzymanki i bez demolki :o Dziś mamy to zrobić sami... obaczymy. Po 2 tygodniach kontrol i decyzja co dalej. Ale na pewno nie będzie to żadne zakrapianie! Nie wiem co mam o tym myśleć, więc nie mysle! To nasza ostatnia deska ratunku... ale przyznacie, że dość kontrowersyjna? Spodobało mi się jedno, dając ten lek powiedział, testowane na ludziach! Konkretnie na nim (czyli na vecie)!



Lisi - 29-10-2004 10:36
Camara on się specjalizuje w leczeniu uszu. Ale skąd wiedział, że to bakteryjne zapalenie uszu? O tym, że w uszach nie powinno się grzebać, to ja już na początku leczenia Connyego słyszałam od innego weta. A ogólne wrażenie jakie. Napisz na priv, proszę.



Camara - 29-10-2004 10:52
Borys ma bakteryjne zapalenie uszu...

No i byłam u innego weta. I jestem... zdezorientowana. Bo po pierwsze, absolutnie zakazał jakiegokolwiek czyszczenia, płukania czy w ogóle grzebania w uchu! Absolutnie nie wolno nic wlewać do kanału usznego! Przez dwa tygodnie raz dziennie mam mu wsypywać po kilka kryształków kwasu borowego do uszu w celu wysuszenia kanału.. może się udać bo to zdecydowanie prostsze, podnosi się kłapoucha i pac :D No w każdym razie pozwolił sobie (choć z pewnymi oporami) zrobić to w gabinecie. Bez trzymanki i bez demolki :o Dziś mamy to zrobić sami... obaczymy. Po 2 tygodniach kontroli i decyzja co dalej. Ale na pewno nie będzie to żadne zakrapianie! Nie wiem co mam o tym myśleć, więc nie myślę! To nasza ostatnia deska ratunku... ale przyznacie, że dość kontrowersyjna? Spodobało mi się jedno, dając ten lek powiedział, testowane na ludziach! Konkretnie na nim (czyli na vecie)!



Camara - 29-10-2004 11:07
Lisi, próbuję wysłać Ci pw. Nie wiem czy doszło?



azja - 29-10-2004 11:11
Witam,
Zapalenie uszu to niestety u nas też powracający problem. Całe szczęście że tylko u Mrówy (beaglicy) a u Arki jest chociaż z tym spokój.... Nie mam wprawdzie problemu z 'grzebaniem' jej w uszach.. siedzi potulnie z przekrzywioną głową i czeka aż skończe, ale u veta jak widzi że sie ten zabiera za uszy dostaje paraliżu i ogólnej paniki.
Także myśle Camara że jeśli ktoś jest w stanie przekonać psa do względnego spokoju podczas tych zabiegów to tylko Ty...
Nigdy nie słyszałam o takiej metodzie ale nie mowie NIE.. oby była skuteczna dla Borysa... ale proponuje obserwować uszy w trakcie tego leczenia. Nie wiem jak Borysowi ale Mrówce robią sie takie łuszczące strupy czerwono-bordowe... nie jest to na tyle 'płynne' zeby trzeba było wysuszać... właśnie trzeba koić, w pewien sposób nawilżać i powodować całkowite złuszczenie tego dziadostwa. U nas zawsze skutkuje Oridermyl i podczas leczenia nie ma żadnego czyszczenia w domu!!.. ostatnio leczyłyśmy jedno ucho tydzien drugie ponad dwa i raz w tygodniu jeżdżac na kontrole do veta to on wygrzebywał co było trzeba...

Mam nadzieje że Borysowi pomogą owe kryształki :D

Pozdrawiam
Asia



Camara - 29-10-2004 12:43

.
Także myśle Camara że jeśli ktoś jest w stanie przekonać psa do względnego spokoju podczas tych zabiegów to tylko Ty...
wiem...asia wiem... i staram się... ale on nawet jak ktoś krzyknie (nie na niego, bo on bardzo grzeczny chłopczyk) :wink: to cały tak kuli się i wzrok przerażony i ucieczka na oślep... naprawdę żal psiska. A po dobroci... nie pamiętam czy pisałam ale długo próbowałam: zabawa, smakusie, głaskanko, próba podniesienia kłapoucha i ... korrida :evil: na to potrzeba czasu, i wiem o czym mówię bo to nie mój pierwszy dzikus 8)



Lisi - 29-10-2004 13:14
Camara dostałam i odpisałam :D



Lisi - 29-10-2004 13:19
Te kryształki rzeczywiście mogą działać wysuszająco. Mojemu chłopczykowi leje się z ucha. Oridermyl miał podawany w schronisku i później u mnie w domku. Niestety nie pomógł. :(



Lisi - 02-11-2004 15:53
Camara jak tam uszka, zasypują się? :D
My jedziemy do weta jutro. Dam znać, jak było. :wink:



Camara - 03-11-2004 09:26
z ucholami Borysa jest zdecydowanie lepiej :) przede wszystkim udaje nam się wsypać ten wynalazek... wprawdzie nadal metodą siłową lecz skutecznie. A już wczoraj zrobiłam to SAMA!!! Straty w materiale wprawdzie były ale udało się :lol: Ja mam wrażenie, że po prostu mniej go bolą... wyglądają zresztą dużo lepiej. Kłapouch ma normalną różową barwę... tak jak sięgnę wzrokiem. Co tam w środku to się sprawdzi na kontroli. O i wczoraj Borys dał mi wyczesać kołtuny za ucholami! To zawsze był rejon na który reagował bardzo nerwowo.. a teraz spoko! Mogłam odwijać uszy a on spokojnie (no prawie) stał :D Wydaje mi się, że idzie ku lepszemu :P

Lisi, czekam na wrażenia po wizycie!



Lisi - 03-11-2004 12:33
Camara już wróciliśmy. Wsyłałam liścik na priv. :D



espeso - 05-01-2005 13:24
mam pytanie, bo widze ze tu duzo doswaidczonych z ucholami. Pierwsze zapalenie juz przerobilismy. Nie wiedzialam nawet ze ma bo nic nie ruszała tych uszek i wogóle. Z zakrapianiem było różnie ale jakos poszło. Przez jakis czas po tym było ok ale przyznaje ze nie wpadło mi do głowy (a i vet nic nie wspominał) zeby to skontrolowac. Teraz mam wrażenie że coś się dzieje. Drapie uchole chyba częściej niż normalnie (albo ja jestem przewrażliwiona) i miala brudne ale nie mam pojecia czy cos sie dzieje. Jak wygląda zdrowe ucho i kiedy wiadomo ze cos sie dzieje i trzeba do veta - tak zeby nie było za póżno a wizyta nie bez sensu. Moze ktos mnie wysmieje ale po pierwsze nie chce leciec do veta bez potrzeby bo moze to kwestia zwykłego brudu i wystarczy wyczyścić. Nie mam doswiadczenia po prostu.

pozdrawiam



Maya_Alex - 05-01-2005 13:30
Jeżeli zapalenie ucha nawraca to konieczne jest zrobienie wymazu. Wtedy wiadomo na jaki antybiotyk pies jest odporny i czego nie stosować. Ja przerabiam zapalenie ucha przynajmniej raz na pół roku. Teraz jesteśmy na antybiotyku w tabletkach i na maści do ucha. Jeżeli komuś zależy na nazwach to mogę je podać, ale nie stosujcie leków bez konsultacji z lekarzem. Można w ten sposób bardziej zaszkodzić niż pomóc.



espeso - 05-01-2005 14:21
znalazłam coś takiego
http://therios.strefa.pl/porady/zapalenie_uszu.html

i nasówa mi sie pare pytan :
1-jak wygląda to zdrowe ucho (sunia ma takie brązowe coś w uchu, nie duzo, tylko troche, nie czerwone i nie śmierdzi , troche drapie nie trzepie głową)
2-niepokoi mnie ta alergia...lize łape (jedna), ma jakies 3 krostki ktore najwyrazniej ja swedza-moze to jest alergiczne? jesli tak to psy sie upodabniaja do właścicieli u mnie wszyscy alergiczni
:-?



Lisi - 05-01-2005 16:04
Usuń tę widzielinę (sama lub vet), bo na pewno zatyka jej przewód słuchowy i w końcu doprowadzi do stanu zapalnego. Ucho pwinno być koloru jasnoróżowego.

Zwróć uwagę, czy liże łapę, tą którą drapie ucho. Jeżeli tak, to mógła bakterie, które są w uchu przenieść na łapę.

Przeczytaj ten topic: "lizanie łap!"
http://www.dogomania.pl/index.php?na...15c4e8c370a019

Ja na Twoim miejscu poszłabym do weterynarza.



espeso - 06-01-2005 08:34
na pewno tak właśnie zrobie. Co prawda ucho jest ładne i rózowe ale ma takie brudki, jakos sama nie mogę tego tak dokładnie wyczyścić. A po za tym dzisiaj rano była jakas osowiała, aż nie przyjemnie było wychodzić do pracy. No ifaktycznie musze zobaczyc czy to ta łapa..? ale ma na niej jakiegos bąbla i tam sobie gryzie i lize ...hmmm. No nic napisze jak tylko sie zorientuje o co biega. Mam nadzieje ze to nie alergia