ďťż

Studiowanie weterynarii





Saint - 17-02-2005 19:13
Elo 8)

co prawda do matury jeszcze jakies 2,5 roku, ale chciałbym zapytać osoby, które ukończyły te studia, lub aktualnie studiują weterynarię o kilka informacji.

jak trudno sie dostać??? jak cięzko jest sie utrzymać??? czy jest to raczej zakuwanie (jak sie domyslam) czy raczej studia bardziej nastawione są na rozumienie tematów??? Gdzie najlepiej studiować???

no może tyle na początek :)

Pozdrawiam





saJo - 17-02-2005 20:19
Odp. na pytanie pierwsze: trudno!
Odp. na pytanie drugie: trudno!
Odp. na pytanie trzecie:i to i to!
Odp. na pytanie czwarte:Lublin,Olsztyn,Warszawa,Wroclaw :D (podane w kolejnosci alfabetycznej)Kazdy powie ci cos innego.Najlepiej sama jedz na dzwi otwarte i popatrz jak jest.



Saint - 17-02-2005 20:24

Najlepiej sama jedz na dzwi otwarte i popatrz jak jest.
Jak już to SAM 8) I am man.



maga18 - 17-02-2005 21:12
ja probowalam sie dostac na weterynarie do Wrocka... niestety mi sie nie udalo. slyszalam ze jest bardzo ciezko, trzeba sie duzo uczyc a najgorsze podobno sa cwiczenia na uspionych psach, kotach itp zwierzakach... niektorzy nie wytrzymuja psychicznie (tak slyszalam)





saJo - 17-02-2005 21:40
Saint
PRZEPRASZAM!Wkurzam sie gdy mnie myla z facetem,a nie zauwazylam po Twoim poscie ze ty MAN.Przepraszam.

maga18
Nie wiem co jest zlego w pracy na martwych zwierzetach.Lekarz tez musi czasami zrobic sekcje,pracowac z martwymi zwierzakami.Troche smierdzi,troche zgnilego miesa sie wala,rozne to ma kolory,jest czym oczy pocieszyc.
No potem troche sie smierdzi,szczegolnie jesli zwierzak z formaliny jest wyciagniety,ale i to ma dobre strony-miejsca w autobusie po zajeciach w prosektorium zawsze mam mnostwo.

Ze ktos psychicznie nie wytrzymuje.To moge sie zgodzic.Ale raczej nie z powodu pracy na martwych zwierzetach,ale raczej mnostwa nauki,stresu,cieglego zakuwania(gdy na innych wydzialach sie bawia) itp.

Ogolnie polecam.Jak to u nas sie mowi,weterynaria duzo daje: nieprzespane noce,marskosc watroby,wrzody zoladka,choroba psychiczna...



maga18 - 18-02-2005 07:51

maga18 Nie wiem co jest zlego w pracy na martwych zwierzetach.Lekarz tez musi czasami zrobic sekcje,pracowac z martwymi zwierzakami.Troche smierdzi,troche zgnilego miesa sie wala,rozne to ma kolory,jest czym oczy pocieszyc.
No potem troche sie smierdzi,szczegolnie jesli zwierzak z formaliny jest wyciagniety,ale i to ma dobre strony-miejsca w autobusie po zajeciach w prosektorium zawsze mam mnostwo.
mi praca na zabach i jakis innych plazach tez by nie przeszkadzala, ale mi chodzilo o to, ze kazda uczelnia ma swoje "hodowle" psow i nie wazne czy zdrowy czy nie sa masowo usypiane do celow nauczania... przykre to. I mysle ze jakby mi tak na jakis zajeciach dali owczarka niemieckiego (bo one tam przewyzszaja inne psy) to chyba bym sie poplakala...



Mokka - 18-02-2005 08:08

maga18 Nie wiem co jest zlego w pracy na martwych zwierzetach.Lekarz tez musi czasami zrobic sekcje,pracowac z martwymi zwierzakami.Troche smierdzi,troche zgnilego miesa sie wala,rozne to ma kolory,jest czym oczy pocieszyc.
No potem troche sie smierdzi,szczegolnie jesli zwierzak z formaliny jest wyciagniety,ale i to ma dobre strony-miejsca w autobusie po zajeciach w prosektorium zawsze mam mnostwo.
mi praca na zabach i jakis innych plazach tez by nie przeszkadzala, ale mi chodzilo o to, ze kazda uczelnia ma swoje "hodowle" psow i nie wazne czy zdrowy czy nie sa masowo usypiane do celow nauczania... przykre to. I mysle ze jakby mi tak na jakis zajeciach dali owczarka niemieckiego (bo one tam przewyzszaja inne psy) to chyba bym sie poplakala... A czy mogłabyś napisać, które uczelnie tak robią.



orsini - 18-02-2005 08:10
maga18 nie ma zadnych psich hodowli do uspania. To sa usypiane psy z jakiegos powodu-dlatego na Waszym miejscu jak juz bedziecie musieli uspac zwierzatko to bym wybrala takiego weta,ktory odda cialo-wbrew przepisom...zwlaszcza jak mieszkacie w jednym z 4 miat w ktorych jest weta!!!a drugim sposobem pozyskiwania psow sa schroniska niestety...jak pies nie ma szans na adopcje...smutne co pisze,ale tak jest...
ludzcy lekarze ucza sie na zwlokach ludzkich-to dopiero masakra,ale jest potrzebne bo jak sie nauczysz anatomii ?chyba nie z atlasu.
Ja bym polecala Wroclaw,potem Warszawe,a potem to juz rzucac mozna moneta:)))dla mnie i Olsztyn wiocha i Lublin-nie obrazajac tych co mieszkaja w Lublinie;)))Wroclaw jako pierwszy mial akredytacje unijne-konczac tam wete ma sie od razu dyplom umozliwiajacy prace w UE a to chyba o czyms swiadczy?nigdy nie zapomne jak do nas miala komisja unijna przyjechac i jak z lecznic prywatnych pozyczali sprzet,zeby dobrze wypasc:))i zwierzeta:))a byk uciekl i biegal wsrod ludzi i samochodow-KOMEDIA:))))



saJo - 18-02-2005 11:27
orsini

Ty po prostu nie masz poczucie humoru :wink:



orsini - 18-02-2005 11:32
saJo ciekawe jak Ty bys sie smiala uciekajac przed wielkim bykiem:))))tzn. on nas w sumie nie gonil,ale byl wielki, byl bykiem i uciekl,wiec sie go balismy:)))STRASZLIWIE:)))))



saJo - 18-02-2005 11:36
orsini

Ja jestem dziewczyna ze wsi,byki mi nie straszne. :evilbat:

A swoja droga spojrz do galerii na mojej stronie.Sa fajne zdjecia pewnego sznaucera :wink:



PALATINA - 18-02-2005 11:37
Ja powiem, że dostałam sie bez wiekszych problemów, ale utrzym,ać sie jest znacznie trudniej!
Właśnie zaliczyłam patofizjologie i jestem bardzo happy, bo juz raz przez nią roczek powtarzałam! :lol:

Prosektorium, sekcje... da się przezyć. Do wszystkiego się człowiek przyzwyczaja i obojetnieje, niestety... :-?



orsini - 18-02-2005 11:39
no masz racje obojetnieje sie....
ale nie na ten smrod krwi na anatomii patologicznej!!!bleeeee

SaJo jaki adres???:))to zobacze fotki:))i juz sie wiosny nie moge doczekac to sobie poskaczemy:)))



saJo - 18-02-2005 11:48
Galeria jest TUTAJ

orsini

Troche smrodku i od razu bleeeeee :wink:

Tez nie moge doczekac sie wiosny.Jak tylko stopnieje snieg zaczynamy skakanie!



eve66 - 18-02-2005 11:49
To ja tez dodam cosik od siebie :wink:

Dostac sie na te zacne studia rzeczywiscie ciezko.Utrzymac mozna sie bez problemu,no ale bez olewatorstwa.Nie ukrywajmy-uczyc sie trzeba i to duzo.Jednak nie łudź sie ,ze idac na studia odrazu dowiesz sie czegos o swym pupilu.Niestety ale program jest do doopy i poza anatomia na 1 i 2 roku o pieskach i kotkach jest przedmiot dopiero na 5 roku (tak jest przynajmniej we Wrocku).A studia nastawione sa w rzeczywistosci na dbanie o jakosc jedzonego miesa.I to byla dla mnie njagorsza oblecha!!!!Nie te cwiczenia w prosektorium na 1 i 2 roku ale praktyki w rzezni....Malo kto o nich wie idac na studia,a tu niestety 2 tyg.wakacji trzeba poswiecic na krojenie (badanie przed- i poubojowe) przed chwilka co zywych zwierzat...

Niestety wielu z ludzi piszacych na tej str.ma zal do wetow ,ze sie na psach nie znaja,a nikt sie nie interesuje tym jaki wspanialy jest program...Latwo tez powiedziec ,ze mozna sie samemu douczac.Oczywiscie to prawda,ale ja poki co oprocz nauki na obwiazkowe przedmioty na nic innego prawie nie mam czasu :cry:



orsini - 18-02-2005 13:19
no ja przez 2 pierwsze lata to ostro zakuwalam:(((a potem?od sesji do sesji:)))wiec bylo fajnie, ale jak ktos sie chce nauczyc to...nie bardzo to mi sie widzi-sama teoria...z rzezniami tez idzie sobie to jakos inaczej zalatwic:)))))



eve66 - 18-02-2005 13:39
Oczywiscie u nas ludzie tez sobie "zalatwiali praktyki" w rzezni,tylko potem byl problem bo zrobili nam z tego zaliczenie -cale grupy jechaly z prowadzacym cwiczenia do rzezni i gosc nas ocenial...



orsini - 18-02-2005 13:43
uuu n o pisalam,ze Wrocek stoi na pierwszym miejscu:)))u nas tez byly zaliczenia:))ale ustne:))))i szczerze powiem , nie znam ani 1 osoby, ktora by uczciwie przesiedziala w rzezni tyle co miala tam siedziec czyli bite 2 tygodnie chyba po 8h:)))))bo jesli chodzi o druga strone to lekarzom tam pracujacym tez nie jest na reke ksztalcenie badz co badz swojej przyszlej konkurencji:)))juz duzo mniej teraz zarabiaja,ale i tak bardzo dobrze przeciez:))



saJo - 18-02-2005 13:45
Ja ucze sie tego co mnie interesuje(tematy dotyczace malych zwierzat) a reszt olewam,znaczy sie wkuwam tyle,ile potrzeba zeby zaliczyc.Poza tym,moim zdaniem to, co jest na zajeciach,to tylko niewielka czesc gory lodowej.Wiec wole umiec dobrze ten zakres,ktory jest mi potrzebny.Bo swin i krow leczyc nigdy nie bede.Olewajac rzeczy 'niepotrzebne" mam czas na to,zeby zglebiac wiedze tematow mnie interesujacych.No i prowadzic trenoingi z psami :) .Oczywiscie moja metoda ma tez wady:na stype mam niewielkie szanse.Ale wychodze z zalozenia,ze jak ktos ma dobre oceny, to nie znaczy ze od razu bedzie dobrym lekarzem.
Ci "piatkowi" czesto ostatecznie przylaza do mnie gdy maja jakis problem ze zwierzakiem.A na czwartym roku co nieco powinni wiedziec.Przynajmniej to,kiedy trzeba KONIECZNIE isc do weta.Niestety czesto nawet tego nie wiedza.I oni niby sa lepsi ode mnie?Bo maja dobre oceny?Bo maja stypendium? HA! HA! HA!Tyle moge im powiedziec!



eve66 - 18-02-2005 13:51
hahaha!!! Znam to .... Raz gadalam z kumplem(on rok nizej, ma stype,tata wet) o jakis zajeciach i cos mu tam opwiadam o cukrzycy u psow...a on na to wielkie oczy i sie pyta "to psy tez maja cukrzyce?".

Nie wiedzialam co zrobic.Smiac sie czy plakac! ?!?!?!?!?!?!?!



saJo - 18-02-2005 13:59
My ostatnio mielismy na anapatach sekcje psa,ktory mial jakiegos pasozyta skornego na prawie calym ciele.Na oko swierzbowiec,ale wiadomo ze bez "skrobanki' nic dokladnie nie mozna powiedziec.No i zaczelam z takim jednym rozmawiac co to by moglo byc.No i on stwierdzil ze to na 100% nie jest nuzeniec.Na nuzenca to nie wygladalo,ale z ciekawosci spytalam go dlaczego tak sadzi.A on na to,ze nuzyce maja TYLKO szczenieta i mlode psy.
Rece mi opadly.Moj pies to kurna byl super szczeniakiem gdy w w wieku 3,5 roku mial nuzyce.No takie malenstwo przeciez....
Ekhhhh
Takich historyjek to ja mam mnostwo.Rece opadaja. :evil:



orsini - 18-02-2005 14:06
a Ty SaJo nie mow,ze nigdy swin lub krow:)))mnie prof od kurestwa tego oduczyl, bo te zakichane kury zdawalam milion razy i jak juz dostalam te 3ke to mu mowie, ze ja z kurami NIGDY nie bede miala nic wspolnego.A on:
niech pani sie tak nie zarzeka, bo nigdy nie wiadomo
-a ja wiem!NIGDY!!!
i pare miesiecy pozniej co?:))))pracowalam z ptaszydlami!krotko bo krotko,ale jednak:)))i rekoma i nogami sie bronilam jak mnie chcieli wyslac na szkolenie gdzie on mial byc-przeciez na bank by podszedl do mnie:))a ja bym sie ze wstydu spalila;)))



saJo - 18-02-2005 14:39
orsini

Ja wiem, ze NIGDY nie wom NIGDY,ale...
Ja mam taki jeden pomysl,mam nadzieje,ze sie uda,ale nie chce mowic o tym na forum,zeby nie zapeszac.

Co do swin i krow.
Jezeli mialabym na stale pracowac z tymi zwierzetami,to raczej wogole nie pracowalabym w zawodzie.Mam ciekawsze pomysly na zycie niz zasuwanie w gnoju itp.
Poza tym, ja bym z tego nie wyzyla, bo z kazdym chlopem klocilabym sie o warunki zycia jego psow i tylko kwestia czasu az taki rolnik wywalilby mnie na leb na szyje.



agacia - 21-02-2005 12:12
Ja tez studiuje sobie weterynarie we Wrocku.Na razie drugi rok dopiero. Na egzaminach wstepnych z roku na rok podwyzszony jest limit pktow,ale ten chyba jest uzalezniony od wynikow egzaminu(czyzby z pokolenia na pokolenie madrzejsi kandydaci byli :wink: ) I tak w tym roku limit pktow byl o 10 wyzszy niz w roku gdy ja zdawalam. a czy ciezko sie utrzymac. Nauki jest bardzo duzo i to takie typowe zakuwanie,bo niestety niektorych rzeczy nie da sie zrozumiec tylko trzeba sie ich poprostu nauczyc na pamiec.Ale jest ciekawie,chociaz czasu malo :wink: A z 4 wydzialow chyba na pierwszym miejscu tez polecam Wroclaw i to nie dlatego,ze akurat tu studiuje :wink:



Saint - 21-02-2005 12:15

I tak w tym roku limit pktow byl o 10 wyzszy niz w roku gdy ja zdawalam. : a konkretnie ile było potrzeba punktów w tym roku ???



sprytka - 21-02-2005 12:59
hmmm...weterynaria to moje marzenie, niestety juz nie do zrealizowania, bo w miedzyczasie skończyłam cos innego, :lol: kiedys zabrakło mi odwagi zeby spróbowac, a teraz jest juz po prostu za pozno, zeby zaczynac tak ciezkie studia! troche za pozno sie ocknęłam! hihi tak czy inaczej myśle ze warto zdawać :D



Ludek - 21-02-2005 13:55
Spryta, to tak jak u mnie i bardzo teraz tego żałuję.



sprytka - 21-02-2005 14:16
Hej Ludek, ale masz fajowe zwierzaki!



agacia - 21-02-2005 14:40
W tym roku bylo 78 pktow,zeby sie dostac za pierwszym razem,a minimalna granica to 73pkty zeby odwolanie pisac. Za to na wieczorowe przyjmuja kazdego kto napisze podanie i bedzie miec powyzej 50pktow.W tym roku przyjeli 100 osob wiecej niz normalnie :-?
Ale nie wiem jak beda przyjmowac jak nowa matura teraz wchodzi. Wszystko jest napisane na stronce AR we Wroclawiu www.ar.wroc.pl



Ludek - 21-02-2005 15:36

Hej Ludek, ale masz fajowe zwierzaki! :lol: :lol: :lol:



Saint - 21-02-2005 15:51

przypomne że tematem są studia weterynaryjne 8)

wieczorowe ... hmmmmm a co to za studia ??? zajęcia odbywają sie codziennie ??? rozumiem że poziom znacznie odbiega od tego na normalnych studiach :wink:



agacia - 21-02-2005 16:17
Wieczorowe od dziennych roznia sie jedynie tym,ze trzeba za nie placic(4 tys za semestr). Nawet specjalnie nie roznia sie godzinami w jakich sie zaczyna. Tak jak patrzylam na plan wieczorowych na ten semestr to widzialam,ze nawet o 7.30 beda zaczynac :lol: Mysle,ze wlasciwsza nazwa to studia platne. Program jest ten sam rowniez i wymagania tez. Mam kolezanke na wieczorowych studiach na pierwszym roku i mi opowiadala,ze niektorzy liczyli,ze jak placa to beda mieli troche lzej,bo sie uczelnia nie pozbedzie osob,ktore placa. Na szczescie tak nie jest,wiec istnieje szansa,ze uczelnia nie wypusci kasiastych niedouczonych lekarzy :wink:



Ania i Salma - 21-02-2005 20:23
Ja w tym roku mam już maturę, a potem planuję albo biologie na uniwersytecie albo właśnie weterynarię :wink: Agacia, czy przy rekrutacji dużo uwagi przywiązywali do chemii ?



agacia - 21-02-2005 21:46
Jak ja zdawalam to byl test 50 pyt z chemii i 50 z biologii,wiec nie mialo to znaczenia. Liczyla sie suma pktow,ale nie wiem jak w tym roku bedzie,bo na podstawie matury przyjmowac beda chyba chociaz nie wiem czy na wet dalej nie bedzie testu.



Miśka - 22-02-2005 15:34
Jesli temat studiow to zabiore glos w dyskusji :) Studiuje weterynarie, juz drugi semestr w najpiekniejszym miescie studenckim w Polsce, a wiec oczywiscie Olsztyn ;-) Niedlugo wprawdzie bo dopiero pierwsza sesja za mna, ale zdanie wyrabiam sobie juz mniej wiecej od dwoch lat. To czy jest trudno czy nie zalezy od wlasnych preferencji, zdolnosci, podejscia i co najwazniejsze - farta. I to w ogromnym stopniu, o czym student wety przekonuje sie przez 6 lat wciaz na nowo ;-)

Jesli ma sie podejscie do nauki takie ze wiedze zdobywa tylko ciaglym siedzeniem nad ksiazkami i zakuwaniem, ciaglym biadoleniem ile tej nauki jest to niestety nie sa to studia dla niego, podobnie dla tych ktorzy ledwo opanowuja stres przedegzaminowy i w ogole zapominaja ze studia to nie liceum i nie szkolka niedzielna. Nikt nie wylozy nikomu nic pod nos, o wszystko sie trzeba starac samemu, ale to jest wlasnie najciekawsze. Nie tylko o nauke chodzi. Studia jak kazde inne przygotowuja do zycia. Osobowosci prowadzacych zajecia sa najrozniejsze, od rewelacyjnych otwartych na studentow do takich ktorzy studentow najchetniej by sie pozbyli. jesli uda sie z kazdym zaliczyc, zdac to potem w zyciu, w pracy, w urzedach itp tez sobie czlowiek poradzi.

Co tez jest wazne i co mnie boli jak slysze jakies opinie o weterynarii - ze tu nie ma zycia studenckiego... Zdanie takie maja tępe muły, bo nie nazwe ich inaczej, które zaszywaja się w czterech ścianach nad książkami nie robiąc przez całe życie nic innego tylko ciągle użalając się nad soba. Tymczasem prawda jest taka ze WSZYSTKO da sie pogodzic. i ambicje na stypendium i chec wybawienia sie. Weterynaria w zeszlym roku wygrala Boj Wydzialow naszej olsztynskiej Kortowiady, DS 3 w ktorym mieszkaja studenci z wety tetni zyciem nieprzerwanie a i na samym wydziale baardzo duzo sie dzieje, co dzien tworzy sie nowa historia. Trzeba po prostu chciec.

Zapraszam na strone olsztynskiej wety www.wet.netlook.pl ciagle sie rozwijajacej.



orsini - 23-02-2005 08:32
ja tez skonczylam olsztyn i polecam Wam Wroclaw:))))
1. najwyzszy poziom i akredytacja z Unii Europejskiej
a po drugie...
moze i miasteczko akademickie jest piekne w olsztynie, bo las, jeziora itp...ale...olsztyn to prowincja, Polska B i to sie czuje!!!a wiem co pisze, bo niestety mieszkam tutaj prawie 30lat :evilbat: :evil: :evilbat:
jak ktos lubi wies to super, ja gdybym teraz mogla wybierac pojechalabym do innego miasta.ale coz+czasu sie nie cofnie i umre w tych malomiasteczkowzch klimatach, gdzie w sklepach nic nie ma, a jak juz cos jest to chodzi w tym samym polowa miasta itp.



orsini - 23-02-2005 08:32
hehehe nie ma jak patriotyzm lokalnz :lol: :lol: :lol:



saJo - 25-02-2005 13:52
orsini
Co do poziomu: ja i tak uwazam,ze zaden wydzial mnie nie nauczy pozadnie,jesli sama nie bede pracowac i zdobywac wiedze poprzez wyjazdy na sympozja,czytanie literatury itp,wiec mam gleboko w d... jaki jest poziom.Niektore przedmioty sa tu ok,a niektorych wykladowcow to ja bym mogla uczyc.
A ta olsztynska prowincje to ja bardzo lubie i mam nadzieje ze w niej zostane(co powinno cie cieszyc,bedziesz miala gdzie z psiurami biegac ;) )

Miska

Zobaczymy co bedziesz mowila za dwa-trzy lata ;)



Miśka - 25-02-2005 16:25
zdanie mam wyrobione nie od pazdziernika wiec raczej sie szybko nie zmieni... plusy ciagle przewazaja nad minusami-najwazniejsze to trzymac sie razem ;)



agacia - 25-02-2005 21:17
Z Kortowa najbardziej lubie osrodek jezdziecki 8) Tam mialam swoje pierwsze jazdy 10 lat temu 8) A pozniej jeszcze bylam na obozie jezdzieckim 8)



saJo - 26-02-2005 17:27
Miska

Ja nie mowie,ze zmienisz zdanie na temat olsztyna.Ja bardzo lubie to miasto,podoba mi sie na studiach,podoba mi sie miasteczko studenckie,nie zamienila bym sie na inne miasto(sa oczywiscie i plusy i minusy,ale nik i nic nie jest doskonale).
Mialam na mysli to,ze mozna pogodzic wszystko.Otoz nie do konca.Bedac na drugim roku,co wieczor szwendalam sie po klubach,czesciej mozna bylo zobaczyc mnie z piwem niz z ksiazka w reku,jesli zajecia byly rano to zawsze bylam na kacu(a potem wypijalam wode destylowana na biochemii :oops: )oprocz tego mialam stypendium,pracowalam no i mam psa,ktory codziennie musial chodzic na conajmniej 2 godziny spaceru.
Obecnie jestem na czwartym roku.Pracuje,mam psa,imprezuje troche mniej,stypendium juz nie mam.



orsini - 26-02-2005 18:11
saJo a skad w sumie jestes>skoro Ci sie wiocha olsztyn podoba???bo dla mnie to Polska B, albo i C i bardzo zaluje,ze nie wybralam Wroclawia-mi nie chodzi o poziom studiow,ale wlasnie o to, ze to jest MIASTO, miasto lezace w Polsce A, a nie pod ruska granica pelne malomiasteczkowych ludzi z prowincji-takze jak dla mnie to tylko Wroclaw lub Warszawka-bo te akurat bardzo lubie-przynajmniej czujesz ze zyjesz, a nie premira filmu miesiac po tej w warszawie , w teatrze pusto, a jak juz sa ludzie to co chwile slyszysz odglos telefonu komorkowego, bo ludzie nie wiedza, ze w teatrze jak juz musisz zabrac telefon to sie go wylacza itp.
WIES<WIES I jesczze raz WIES:))))przez duze W.I jak tylko bede miala szanse, a wierze, ze takowa miec bede to spie***z tego miasta im dalej tym lepiej



Saint - 26-02-2005 18:15

w teatrze pusto, a jak juz sa ludzie to co chwile slyszysz odglos telefonu komorkowego, bo ludzie nie wiedza, ze w teatrze jak juz musisz zabrac telefon to sie go wylacza itp.
ciesz sie że chociaż teatr mają :evilbat:

a odnosnie progów punktowych:

czy Uniwerki w Polsce na których jest weterynaria znacznie różnia sie tym progiem punktowym ??? gdzie najłatwiej sie dostać, a gdzie najtrudniej ???



orsini - 26-02-2005 18:18
mamY:)))bo ja tubylec kurcze jestem wrrr:((((makabra!
hmm,na olsztynska tez sie trudno dostac, bo testy sa robione przez jakas akademie medyczna i sa STRASZNE!chyba,ze sie cos zmienilo ostatnimi czasy...tu jest o tyle dobrze,ze jak sie nie dostaniesz ale masz iles tam punktow to Cie przyjma na te platne i po semestrze sie mozesz przeniesc na normalne darmowe.



Saint - 26-02-2005 18:22
nie wiedziałem ze ty tubylec :oops: - :drinking: :drinking: :drinking:

a ile trzeba wyłożyć kasy za te płatne ???

podejrzewam ze i tak sie nie dostane na żadne ... :(



orsini - 26-02-2005 18:39
Przestan!!!!
siadaj do ksiazek i sie ucz to sie dostaniesz!!!
te platne to nie pamietam ale chyba 2000zl za semestr,a potem sie przenosisz na nieplatne, roznia sie tylko tym,ze bulisz kase:))



eve66 - 26-02-2005 18:47

Wieczorowe od dziennych roznia sie jedynie tym,ze trzeba za nie placic(4 tys za semestr). -tu masz odp :wink:

A co z ciebie za maruda????????Czemu masz sie nie dostac???Ja mam bardzo duzo znajomkow ktorzy probowali po 2x (w tym ja-hehe).Musisz tylko podejscie zmienic......

A jesli chodzi o pytanka to pamietam ,ze za moich czasow duzo bylo z cykli pasozytow (tasiemiec,owsik i co tam jeszcze bylo) ,wiec to to w jednym paluszku!!!

Dolacze sie teraz do dyskusji na temat gdzie warto studiowac- otoz moje zdanie jest takie ,ze tam gdzie Ci wygodniej!Chcesz uciec z chaty to jedz na drugi koniec Polski,a jak Ci na tym szczegolnie nie zalezy to jak najblizej domku :fadein:

Ja studiuje we Wrocku,niby najwyzszy poziom ,5 miejsce w Polsce wg komisji akredytacyjnej,ale nie wiem jak jest gdzie indziej.Tak jak pisalam juz wczesniej program jest do doopy-ze sredniowiecza i podejrzewam ,ze jest tak tez w Kortowie-Olsztyn,w Lublinie i w Warszawce....

Aha,mala uwaga-wete studiuje sie nie na UNIWERKU ,a na AKADEMII ROLNICZEJ :wink:



orsini - 26-02-2005 18:50
tak masz racje:program wszedzie jest do bani:))



saJo - 26-02-2005 22:28
eve66

A nie do konca! W olsztynie weta jest na uniwerku :) Chociaz podobno lepiej bylo,gdy byla ART.

orsini

Jak juz pisalam pochodze ze wsi,niedaleko Brodnicy.Kojarzysz?
Olsztyn to prowincja,ale ja nie lubie wielkich miast.Dostalam sie jeszcze do Wrocka na wete,ale stwierdzilam,ze ja nie wytrzymam w tak duzym miescie.Dla mnie najwazniejsze jest,zeby moc wyjsc sobie w kazdym momencie poza miasto,zeby miec niedaleko las,jezioro,zebym nie musiala jechac z psem pol godziny autobusem,zeby mogl sobie swobodnie pobiegac.Uroki wielkich miast mnie nie bawia.Owszem,lubie isc czasami do kina,na impreze.Ale czy obejrze film dwa dni czy miesiac po premierze to mam to w ...w kazdym razie gleboko!I to nie jest kwestia tego,ze jestem ze wsi,nie wiem co to duze miasto i olsztyn to dla mnie wielka metropolia.Nie.Po prostu ja chce mieszkac w miescie wielkosci olsztyna,torunia,nie wiekszym.
A do teatru nie chodze :wink:



eve66 - 26-02-2005 23:29
oj!Nawet nie wiedzialam ,ze w Olsztynie to juz uniwerek jest!!!Bo jeszcze nie dawno to byla Akademia Rolniczo-Techniczna czy jakos tak



eve66 - 26-02-2005 23:32
A swoja droga to ja tez wole mniejsze miasta .Wrock tez mnie czasem przytlacza...a na pierwszych latach to wogole byl tam dla mnie jeden wielki huk na ulicach...ale juz sie przyzwyczailam :wink:



saJo - 26-02-2005 23:35

oj!Nawet nie wiedzialam ,ze w Olsztynie to juz uniwerek jest!!!Bo jeszcze nie dawno to byla Akademia Rolniczo-Techniczna czy jakos tak Niom!Bylo ART a teraz jest UWM.Roznic Ci nie podam,bo ja od poczatku jestem na UWMie,ale Ci co pamietaja ART mowia,ze wtedy bylo lepiej.

Ja pewnie tez przyzwyczaila bym sie do duzego miasta.Ale ja po prostu nie chce sie przywyczaic.Odpowiada mi olsztyn.Chociaz czasami mam go serdecznie dosyc.Ale to chyba wszedzie tak jest.



Miśka - 27-02-2005 00:07
EEE! W TYM ROKU NIE MA ZADNYCH TESTOW!!!!
jak byly ukladane przez medyk (te dwa ostatnie rzekomo cholernie trudne) to byly to pytania ktore mozna bylo znalezc w opracowaniach A.Persony-tych dwutomowych, z bioli i chemii-WSZYSTKIE sie powtarzaly.

a za wolnego sluchacza placi sie 4500zl.



agacia - 27-02-2005 14:18
We Wroclawiu chyba sa te same testy co w Olsztynie. A co do punktacji to w tym roku chyba bedzie wszystko inaczej w zwiazku z nowa matura.



Miśka - 27-02-2005 15:29
orsini, ale temat jest o studiach a nie miastach Polski :) bo wyzszosc prowincji nad miastem i odwrotnie akurat tylko subiektywnie mozna oceniac.

mieszkasz w akademsie moze? jest mozliwosc ze widzialysmy sie w 'prowincjonalnym' Antalku? ;-)



orsini - 27-02-2005 19:39
Miśka: tak to jest temat o studiowaniu,ale to MA znaczenie czy studiujesz pod ruska granica czy pod niemiecka!wierz mi!dlatego planujacym swoja przyszlosc mowie-wybierzcie Wroclaw lub Warszawe-wieksze potem mozliwosci sa niz po Uniwersytecie Wiejsko-Miejskim -UWM-nic dziwnego, ze Ewcia nawet nie slyszala,ze cos takiego jest.
I Miśku-jako tubylec NIE mieszkam w akademiku, Antałka zaczadzialego od dymu NIE lubie, zdecydowanie wole EUPHORIE na Starówce:))
No i co z tego ,ze tu ladnie lasy jeziora itp, jeszcze trzeba patrzec w przyszlosc-po Wrocku masz KONKRETNY papier, tak jak po ekonomii na SGH-po kazdym kierunku mozesz nie miec pracy, ale wierz mi jak stanie 2 kandydatow: jeden po Wrocku a drugi po Olsztynie to wygra ten z Wrocka, jesli kandydaci beda porownywalni, wtedy wygrywa papier. Lajf is brutal!
Ja szczerze zaluje,ze zostalam w tej wsi!wlasnie ze wzgledu na konie...konie sa wszedzie, a ja bylam glupia i dlatego Saint nie zrob tego bledu co i ja-kieruj sie rozumem-facetowi to latwiej podobno przychodzi:)))



Saint - 27-02-2005 20:14

dlatego Saint nie zrob tego bledu co i ja-kieruj sie rozumem
rozum mi mówi idź do seminarium :wink: :lol: :evilbat:



orsini - 27-02-2005 20:16
hahahaha a zebys wiedzial:))))i kasa niezla i bezrobocie Cie by nie dopadlo:))))i zawsze jakas gosposia na plebanii...:))))



Miśka - 27-02-2005 21:24

I Miśku-jako tubylec NIE mieszkam w akademiku to nie przeszkadza... wiem cos o tym ;-)

a dobry papier juz nie wystarcza... jesli ktos woli duze miasta to ok ale w Olsztynie dobrze sie zyje tym ktorzy stronia od tlumu, halasu. nie wszystkim przeszkadza to ze gdzie nie spojrzec znajomi, i bez przesady, troche juz setek studentow wybylo z wety w Kortowie i nie umarli z glodu, nie tylko Ci co przejeli lecznice po rodzinie.

studia to nie tylko papier



saJo - 27-02-2005 21:52
Gdy ja zdawalam na wete to w Olsztynie i Wrocku byly zupelnie inne testy(zdawalam tu i tu wiec mam pewnosc)

Hmmmm,ja mysle ze jednak papier nie mam az tak duzego znaczenia.Owszem pewne ma,ale nie az tak strasznie duze.Ale przekonam sie,gdy skoncze studia.Ja zdania nie zmienie.Olsztyn mi sie podoba i chcialabym tu zostac.

orsini

To gdzie mieszkaja TUBYLCY? :wink:



orsini - 28-02-2005 07:27
Kochani, to zalezy GDZIE sie chce pracowac-jesli w lecznicy to pewnie i papier sie nie liczy, ale jesli juz w firmie jakiejs to jak najbardziej sie liczy. To zupelnie tak samo jakby obok siebie postawic 2 kandydatow: 1.z SGH w Warszawie a 2gi po ekonomii w Olecku...no to jak myslicie kogo wybiora?mimo,ze ten w Olecku pewnie mial lepszy w sumie program, bo im zalezalo. Ale taki lajf niestety...
a tubylcy mieszkaja na Slonecznym Stoku,wiec maja rzut beretem do szkoly:)))



Miśka - 12-03-2005 14:57
a niektorzy tubylcy na Jarotach mieszkaja ;-)
30 minut piechotą na górkę.... 25 min jesli podjedzie się na petle Jaroty
40 minut autobusem nr 15 + 15 minut z pętli Kortowo na górkę,
30 minut autobusem nr 30 + 15 min piechotą z pętli Kortowo na górkę w godzinach porannych, 20+15 poza godzinami szczytu,
17 minut rowerem na górkę niezalenie od pory dnia
18 minut samochodem/taxi na górkę w godzinach rannych, 12 min. potem

"gorka" to gorka na ktorej polozone sa budynki olsztynskiej wety



Ewa_ - 04-04-2005 21:52
Hej,

Chciałabym się Was zapytać, studiujecie weterynarię.
Jak widzicie możliwość połączenia studiów dziennych z pracą?
Chodzi mi o prace w szkole, etat 18 godzin.
Pozdrawiam
Ewa



agacia - 09-04-2005 14:04
To zalezy w jakich godzinach.U mnie we Wroclawiu nawet "wieczorowi" studenci zaczynaja rano i np z takim planem jak ja mam byloby ciezko.



yassue - 09-04-2005 15:48
ja tez zmierzam ku weterynarii, ale przedemna jeszcze cale 3 lata wiec czas mam :D
co do miast... zastanawialam sie gdzie, bo jesli Wroclaw jest rzeczywiscie duzo lepszy od Wawy... tylko co wtedy, pojade z dwoma zwierzakami do kompletnie nieznanego mi miasta, w ktorym pewnie nawet nie znajde miejsca na spokojny spacer? tu mam dom w lesie, swiety spokoj i plan miasta w glowie.. takze mysle ze to jednak kwestia wygody i wiele zalezy od nas samych :wink:



eve66 - 09-04-2005 15:57
No niby lepszy,ale nie wiem jak bardzo bo nie mam porownania :wink:

A co do miejsc do spacerowania to we Wrocku jest ich cale mnostwo -nie zapominaj ,ze tam wszedzie plynie Odra ,a co sie z tym wiaze jest pelno lak przy walach!! Nawet kawaleczek od Placu Grunwaldzkiego (tam znajduje sie uczelnia) jest wiele terenow do spaceru!



yassue - 10-04-2005 20:31
tylko czy zastapia mi moj nieskazony ludzmi lasek ze spiewajacymi ptaszkami i przebiegajacymi droge sarenkami?
nie wiem, jakos straszna dla mnie mysl o tak naglym rzuceniu sie na nowy teren.. chociaz moze? zmiany sa potrzebne.. w kazdym razie mam jeszcze czas do zastanowienia :wink: ale narazie glowe moja zaprzata zdanie do dobrego liceum (przyrodnicze mniam!)



agacia - 10-04-2005 20:49
Jezeli trafiloby Ci sie mieszkanie na Biskupinie to tam jest duzo terenow gdzie mozna spacerowac z psiakami,ale troche ludzi tam chodzi jednak.



Alex92 - 18-04-2005 12:13
Ech, ale mnie nastraszyliście :) Od zawsze chciałam być wetem i raczej zdania nie zmienie, tylko mam ogromną nadzieje, ze mnie przyjmą :P Trudno trzeba będzie kuć...



agacia - 18-04-2005 16:02
Ja powiem tak. Sa tygodnie lzejsze i ciezsze,czesto kolokwia ze wszystkiego sa niemal w jednym terminie,trzeba sie duzo uczyc i w miare systematycznie,ale i tak lubie ta weterynarie,chociaz czasem mam dosc i tylko podspiewuje sobie "Co ja robie tu..." 8) Tylko szkoda,ze zaden z moich planow na weekendy nie wypala przez to ze sie akurat trzeba uczyc do kolokwiow.Takie piekne mialam plany w tym miesiacu i ani jeden nie wypalil :(



Dominika1987 - 30-04-2005 20:52
Witajcie!!! Ja też zmierzam w kierunku weterynarii, raczej zdania nie zmienię, chociaż moja babcia mnie od tego odwodzi, bo według niej to "zawód dla mężczyzn" (babcia jest starej daty :wink: ). Ale wracając do tematu, w związku z weterynarią mam dużo pytań. Przeczytałam wszystkie posty na ten temat i dzięki temu dużo się dowiedziałm :D Ale mam jeszcze pytanka:
1.Czy studia weterynaryjne są bardzo powiązane z chemią?
2.Czy w akademiku można trzymać psa?
3.Ile osób przyjmują na jedno miejsce?
4.Do ilu akademii weterynaryjnych można maksymalnie złożyć papiery?
5.Na którym roku wybiera się specjalizację(np. na małe zwierzęta, egzotyczne itp.)
6.Czy po technikum weterynaryjnym będzie mi się łatwiej dostać na studia?

Obecnie jestem w drugiej klasie liceum o profilu biologiczno-czemiczny, ale dowiedziałam się, że mam możliwość przeniesienia się do technikum, tylko czy mi to coś da??

POZDRAWIAM :lol:



agacia - 02-05-2005 20:26
1. Weterynaria jak dla mnie to glownie biologia i chemia. Na pierwszym semestrze chemia ogolna,na 2 i 3 biochemia,pozniej farmakologia,ktora w sumie tez jest chemia,a pozniej nie wiem co,ale cos chemicznego pewnie sie znajdzie.
2. Teoretycznie nie mozna,ale niektorzy jakies male psy przemycaja. Ale wiele moich znajomych wynajmuje mieszkania i tam mieszkaja ze swoimi zwierzakami.Zreszta mieszkanie nierzadko wychodzi taniej niz akademik.
3.Na jedno miejsce przyjmuja 1 osobe :wink: Pewnie Ci chodzi ile kandydatow jest na jedno.A wiec we Wroclawiu jak ja zdawalam dwa lata temu bylo chyba 917 osob na 100 miejs,ale przyjeli 120. W tym roku bylo 1158 osob tez na 100 miejsc i przyjeli kolo 120 osob na dzienne i okolo 160 osob na wieczorowe(ale ta nazwa to pozory,bo zajecia sa rano). Z tego co wiem to w tym roku duuza wiekszosc wieczorowych bedzie jeszcze raz pisac egzamin wstepny zeby sie przeniesc ewentualnie na dzienne,ale jak im sie uda to od razu na 2 rok pojda.
4. Weterynaria jest w 4 miastach a zlozyc mozna nie wiem do ilu,ale mysle,ze do wszystkich pod warunkiem,ze egzaminy sie nie pokrywaja.
5.Specjalizacje wybiera sie po studiach.
6. We Wroclawiu chyba jedynym kryterium jest wynik egzaminu i nie ma znaczenia z jakiej sie jest szkoly.Ale nie wiem czy w przyszlym roku tez bedzie test.W tym pomimo nowej matury jest egzamin,wiec w nastepnym pewnie tez bedzie.



Dominika1987 - 03-05-2005 17:00
Agaciu dziękuję bardzo! :buzi:



agacia - 03-05-2005 21:15
Nie ma sprawy 8)



Guciek - 19-05-2005 19:57
A ja sie chybam-Wrcek czy Warshaffka 8) Bo niby w Warshawce mam rodzine na Rembertowie ale znowu we Wrocku jets ten papierek 8) no i sie chybam :roll:



Dominika1987 - 28-05-2005 20:33
GUCIO TY NA WETERYNARIE IDZIESZ??? A KTÓRY JESTES ROCZNIK??? JA SŁYSZAŁAM ŻE WROCŁAW JEST NAJLEPSZY 8)



Marta&Kamae - 31-05-2005 21:05
Ja w tym roku się ocknęłam. SZczęście, że w mojej szkole jest taka swoboda, że mogę się jeszcze przenieść do innej klasy. Ogółem mam umysł ścisły, ale też zdolności lingwistyczne i wybrałam profil językowy. Teraz żałuję, ale za parę dni zanosze podanie o przeniesienie i jeśli tylko dyrektor się zgodzi,to w wakacje kucie i pod koniec egzaminy z różnic materiałowych między klasami językową i przyrodniczo-ekologiczną.
Ja myślałam o Olsztynie, ale tylko dlatego, że znam parę osób, które tam studiują i twierdzą, że poziom jest niezły. Teraz troche mnie tu nastawiliście lepiej do Wrocka. I tu będę miała problem. Bo czasem lubie duże miasto, a innym razem lasy, łąki i samotność (nie licząć psiaka).
Wiem też, że w tym roku można składac papiery tylko na 2 uczelnie. Myślę, że bezsensu to ograniczyli.
Też rozważałam pracę podczas studiów i myślałam raczej o tresurze czy czymś takiem. Nie wiecie może jakie szkolenia trzeba przejść, żeby zostać treserem?
Dominiko, już miałam nadzieję, że ta psina przy Twoim profilu to Sheltik, ale nie... chociaż w zasadzie kuzyn szetlanda, więc i tak SUPER!! :lol:
I jestem o rok młodsza od Ciebie.



tosiaczek1 - 11-06-2005 21:12
zdawalam na wet dostalam sie ale niesety musiłam zrezygnować z powodów rodzinnych i nie tylko, teraz jestem na zoocie, ale jak skończe inż to ide na wet.



Ania i Salma - 19-06-2005 12:11
Ja także wybieram się na weterynarię, ale obawiam się ze matura z chemii nie poszla mi tak rewelacyjnie jakbym chciała :evil: Waham się jeszcze między biotechnologią a technologią żywności, ale poki co muszę czekać na wyniki matur.........



ultraviolet - 20-06-2005 18:28
Też przeczytałam tu wszystko...
Przeraża mnie ta chemia :[
Ja z chemii... lepiej nie mówić :/ Od przyszłego roku idę do liceum, myślałam o tym żeby od razu korki z chemii właśnie, ale nie wiem czy to ma sens. Chemia u mnie kompletne dno. Weterynaria to marzenie od dzieciństwa, zostało do dziś... ale wcześniej myślałam sobie tylko " będę weterynarzem", od strony praktycznej na to niestety nie spojrzałam ... :[ biologie za to uwielbiam. Mam jeszcze 3 lata do wyboru, myślicie że w ogóle opłaca się próbować? jestem raczej humanistką:/ matma, chemia, fizyka ble...



Marta&Kamae - 22-06-2005 18:11
jak masz problmey z chemią to własnie albo korki albo daj spokój. Próbować zawsze można, ale skoro sama widzisz, że możesz sobie nie poradzić, to spróbuj sobie pomóc. Ja od zawsze byłam ścisłowcem i jak wpadne w trans rozwiązywania zadań z matematyki to przerywam pop paru godzinach z potwornym bólem głowy. Z chemią gorzej, bno tam nie wszystko jest takie logiczne, ale prawdziwą chemię mam dopiero rok-gimnazjum to było kłamstwo.



Ania i Salma - 23-06-2005 18:39
Zgadzam się - chemia w gimnazjum to bajki :wink: Dopiero w liceum dostrzega się wagę problemu 8)



Guciek - 23-06-2005 21:30
ja coprawda w gimnazjum (2 klasa teraz)ale wiem, że umysł ścisły ;-) chemia jak piszecie w gim łatwa-bo jak sie umie to sie mówi, że łatwa :P Zobaczymy co teraz bedzie w 2 klasie (wyniki na koniec 1: biola-5 chemia-4 (przez głupie usypianie na jednej lekcji dostalam 3 z jakiegos zadania i doopa same 5 i jedna 3 i mam te 4 ukofane ;-) no i z fizi mam 5 :P )



donna - 03-08-2006 15:34
Witajcie,

odświeżam temat, bo trochę czasu minęło i być może niektóre opinie uległy zmianie. Jak Wam sie studiuje olsztynianki? ( o SaJo już wiem, bo ją dorwałam na maila ;) ). Wczoraj byłam w kortowie złożyć dokumenty i muszę przyznać, że póki co się nie "zakochałam"... ale tłumaczę to straszną ulewą i brakiem żywej duszy. Choć trzeba przyznać, że wydział med wet schowany za wydziałem humanistycznym wygląda... dość obskurnie. Może jak zaświeci słońce...:lol:
Widzę, że orsini, gdyby mogła, to zamieniłaby uwm na inną uczelnię. A jak reszta? Pytam, bo teoretycznie stałam przed takim wyborem. A czy podjęłam dobrą decyzję, to się pewnie później przekonam. Póki co, chętnie poczytam Wasze przemyślenia :)
Jakie tereny polecacie na zamieszkanie w domu studenckim/na stancji?

BTW, orsini, a mówi się, że Olsztyniaków charakteryzuje tak silnie zakorzeniony patriotyzm lokalny :]



Squ - 03-08-2006 17:00
donna mogłabyś napisać jakie miałaś wyniki z matury?



Gazuś - 03-08-2006 17:41
No ja też weterynarię planuję :lol:
matmy co prawda niecierpię, ale z Chemią i Biologia idzie dobrze (5 i 5, a rok wcześniej to z Chamii nawet 6) - no ale wiaodmo - pojdzie się do Liceum to się zobaczy :lol:



donna - 03-08-2006 23:41
Squ, jak już muszę :]
chem 94/70 (rozsz masakra)
biol 80/74



Squ - 04-08-2006 15:32

Squ, jak już muszę :]
chem 94/70 (rozsz masakra)
biol 80/74
Dzięki ;)
Ja też się na wete wybieram :roll: Teraz do maturalnej idę :shake: Coś szybko to zleciało..



zolly - 17-09-2006 13:31
W przyszłym roku zamierzam rozpocząć studia weterynaryjne, ale nigdzie nie mogę znaleźć jakiejś obiektywnej opinii na temat uczelni z tym kierunkiem.
Wiem tylko że medycyne weterynaryjną można studiować w Warszawie, Wrocławiu, Lublinie i Olsztynie.
Może wy wiecie coś na ten temat? Może są tu nawet jacyś studenci tego kierunku? :cool3:

Ja puki co najbardziej skłaniam się ku Lublinowi. Ze względu na to że tu mieszkam ;) hmm.. ale nie wiem jak AR w Lublinie jest oceniana w rankingach.



anea - 17-09-2006 18:32
Sytuacja wyglada tak: najlepsza weterynaria to podobno Wrocław i Wrszawa. Warszawa - uczelnia znana i powazna nawet na swiecie :) do tego bogata wie cjest neizłe zaplecze techniczne, z drugiej strony stawiają podobno bardziej na teorie niz praktyke no i prestiz zobowiazuje wieć jest cięzko a do tego straszny "wyścig szczurów"
W Wrocław jest podobno dużo przyjemniejszy i tam dla odmniany dużo wagę przykładają do praktyki

A z doświadczenia powiem tak: wydziały weterynarii są tylko 4 w Polsce a chętnych wielu. W zwiazku z tym selekcje straszna i jak ktoś sie juz dostanie to nie zastanawia sie w jakim to jest mieście tylko cieszy ze sie udało i kuje jak głupi zeby się utrzymać

Ja próbowałam sie dostać dwa razy i niestety sie nie udało. Niestety plotki głoszą ze od tego roku zero egzaminów tylko konkurs świadectw :( JAk tak bedzie to ja ze swoja stara matura moge sie z weterynaria pozegnac ;(

w każdym raize życzę powodzenia przyszłej konkurencji na miejsce na uczelni :)



donna - 17-09-2006 19:14
Ja odwołuję moje wcześniejsze zapytania, bo jednak wylądowałam we Wrocku i tu będę studiować. Także za parę lat podzielę się moimi przemyśleniami ;)

A z tymi praktykami to każdy mówi co innego i chwali tak naprawdę swoje, więc ciężko wysnuć jakiś obiektywny wniosek. Mi się to w każdmy razie nie udało :]

Anea, nie trać wiary, jeszcze wszystko może się pozmieniać 1000 razy, powodzenia! :)



anea - 17-09-2006 21:41
To sie musi pozmieniać ... tylko niestety boje sie ze jak zmiany wreszcie beda korzystne to ja juz bede za stara na studiowanie :)

Na razie jestem tech. wet. i cały czas wierze ze kiedyś to "tech." zamienie na "lek." ;)



zolly - 18-09-2006 22:39
czyli o Lublinie raczej nie uzyskam od was żadnych informacji? ;)



Bunia1 - 19-09-2006 01:39
Ja kończyłam Lublin a teraz moja córka jest na 3 roku. Mam całkiem dobra zdanie o tym wydziale. Jesteś z Lublina to polecam Lublin.



donna - 19-09-2006 13:45
Z tego co pamiętam, to na grono.net są jacyś studenci wety z Lublina, więc może spróbuj tam uderzyć ;)



olapaco - 26-09-2006 00:28
Ja o weterynarii marzyłam od trzeciego roku życia. Zdawałam trzy razy, za każdym razem egzamin zdany- nieprzyjęta z powodu braku miejsc. Na jednej z uczelni ( nie napiszę na której ) byłam pierwsza pod kreską, w dziekanacie powiedziano mi, że jak tylko ktoś zrezygnuje, to wchodzę na jego miejsce, potem zostałam poinformowana, że nikt nie zrezygnował. W TYM ROKU DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE ZREZYGNOWAŁA MOJA ZNAJOMA, BO DOSTAŁA SIE WTEDY NA MEDYCYNĘ!!!



Leanne - 06-07-2009 15:42
Chciałabym studiować weterynarię i już sporo o tym wiem. ;)
Mam pytanie, na które nigdzie nie znalazłam odpowiedzi, ile miesięcznie około zarabia weterynarz?



nate - 10-07-2009 12:26
Leanne, weterynarz powinien przede wszystkim z pasji być weterynarzem, a nie dla pieniędzy :cool3: ale to zależy od miesiąca, od wydatków, liczby pacjentów, personelu, naprawdę dużo czynników.
ja jestem w klasie biologiczno-chemicznej w liceum, ale już wiem, ze będę studiować we Wrocławiu. mam tylko nadzieję, ze sie dostanę :oops:



Leanne - 13-07-2009 12:46
Wiem i kocham zwierzęta ale zarobić przecież też trzeba żeby się z czegoś utrzymać :p



ania_pelka - 15-07-2009 22:08
Ja właśnie powoli muszę się decydować co studiować i gdzie. Ide do 2klasy biolchemu i naprawdę mam problem. Boje się nauki na wecie, ale jak nie weta to medycyna to jeszcze lepiej, może fizjoterapia. Boję się, że się nie dostane, a jak sie dostane to sobie nie poradze.
Ale jeśli weta to musze wybrać chyba tylko warszawa albo olsztyn. Sama siebie nie poznaje, ale marzy mi się domek na wsi, niedaleko miasta z psami, kotami, kurami i kozą:D najchętniej na mazurach, ale tam nie ma pracy, a ja zwierząt rolnych nie chce leczyć. Warszawy nie lubie, ale jest najbliżej domu, dobra uczelnia. W olsztynie mam rodzinę, a w wawie nie.
To okropna sprawa z tymi wyborami...



O1us_89 - 07-08-2009 18:50
Witam! Mam sporo pytan do Was dotyczacego studiow weterynaryjnych. Moze zaczne od poczatku... Mam 20 lat, 4 lata temu zaczelam nauke w technikum ekonomicznym (choc moja zyciowa pasja sa oczywiscie PSY), zycie tak mi sie ulozylo ze musialam przerwac nauke... zaliczylam dwie klasy, mialam rok przerwy, teraz kontynuuje nauke w liceum dla doroslych (zaocznie), wiadomo zadna to szkola, zadna nauka, ale nie mam wyjscia... Od dziecka marze o weterynarii, nie ukrywam ze mam duza wiedze z tego zakresu, dla wlasnej przyjemnosci czytam literature fachowa, wogole interesuje mnie wszytsko co ma zwiazek z psami... I wlasnie moje pytanie, czy jesli przylozylabym sie do nauki chemii (z tym ok), biologii itd. mialabym szanse dostac sie na wymarzone studia? Jakie przedmioty trzeba zdawac na maturze, zeby na wete sie dostac? Jak musi byc zdana matura zeby byly realne szanse dostania sie? Czy przy rekrutacji biora pod uwage tylko biole i chemie czy cala maturke? A co z ocenami na swiadectwie? Po przeczytaniu wszytskich postow na ten temat, rozbudzila sie we mnie iskierka nadzieji ze moze jeszcze nie jest dla mnie za pozno... Jezeli sama na wlasna reke bede wkuwac ( bo wiadomo ze w liceum zaocznym niczego mnie nie naucza), biole i chemie to dalabym rade? Nie ukrywam ze jestem bardzo zdolna osoba (nie to ze sie chwale), dosyc ambitna tez... Wiedze przyswajam bardzo latwo... Prosze o pomoc...



asymetria - 08-08-2009 14:11

Jakie przedmioty trzeba zdawac na maturze, zeby na wete sie dostac? Biologię i Chemię to na pewno (poziom R). Jeśli chciałabyś iść do Olsztyna, to dodatkowo angielski <najlepiej poziom R> a jeśli do Lublina to angielski i polski dodatkowo. Chemia i biologia jest obowiążkowa na wszystkich uczelniach weterynaryjnych.


musi byc zdana matura zeby byly realne szanse dostania sie? Żeby się dostać do Warszawy i Wrocławia, to trzeba napisać maturę w granicach 84% z każdego przedmiotu (biol i chem). Jeśli myślisz o Olsztynie, gdzie wymagana jest biologia, chemia i angielski, to wystarczy mieć ok. 68% (w tym roku było 65%) z każdego z przedmiotów przy założeniu, że zdasz je wszystkie na poziomie R.


Czy przy rekrutacji biora pod uwage tylko biole i chemie czy cala maturke? Warszawa i Wrocław: biol + chem
Olsztyn: biol + chem + ang
Lublin: biol + chem + ang + pol.


A co z ocenami na swiadectwie? Nic. :cool3: tzn. nie liczą się.



O1us_89 - 08-08-2009 19:50
Mam jeszcze jedno pytanie, załóżmy, że bym zdała maturę tak jak potrzeba, wszystko byłoby ok, ale czy w pierwszej kolejności nie biorą pod uwage osób które skończyły normalną dzienną szkołę średnią, czy to nie ma znaczenia?



asymetria - 08-08-2009 20:56

czy w pierwszej kolejności nie biorą pod uwage osób które skończyły normalną dzienną szkołę średnią, czy to nie ma znaczenia? Nie ma to żadnego znaczenia ;)



Masza4 - 08-08-2009 21:08
Polecam Lublin! :ylsuper:
W Olsztynie nie ma 'warunków' tzn. jeśli oblejesz przedmiot-powtarzasz rok. W Lublinie możesz wziąć awans, jednak nie więcej jak dwa z jednego roku.
Jest jeszcze opcja studiów wieczorowych. Tam liczy się trochę mniej pktów, jednak też dość sporo. No i kasa też nie mała...



ewtos - 08-08-2009 21:16

Mam jeszcze jedno pytanie, załóżmy, że bym zdała maturę tak jak potrzeba, wszystko byłoby ok, ale czy w pierwszej kolejności nie biorą pod uwage osób które skończyły normalną dzienną szkołę średnią, czy to nie ma znaczenia? Przecież szkoły o których piszesz są normalne:lol:. Ważne jest świadectwo maturalne wydawane przez CkE, lub OKE i są one identyczne dla wszystkich zdających na terenie całej Polski.



O1us_89 - 08-08-2009 23:22
Ok, dzieki bardzo za pomoc:):):)



Kaidar - 14-08-2009 17:11
ja studiuję zootechnikę w Lublinie i jestem zadowolona :) udzielam się sekcji kynologicznej i gdy będę wybierała specjalizację to biorę specjalizację hodowli amatorskich



luni - 21-09-2009 11:28
Hej wszystkim:)
ja także myślę o studiowaniu weterynarii (obecnie 2 rok liceum). Chciałam tylko zapytać osoby które dostały się w tym albo poprzednim roku - czy to co mieliście w szkole, materiał przerobiony na lekcjach wystarczał? czy dodatkowe korki z chemii ew biologii są niezbędne?
jestem raczej pilną uczennicą, nie mam czego zarzucić swoim ocenom w szkole ale mam obawy czy to, czego się tam dowiem będzie wystarczające...
z gory dziekuje za odpowiedzi!



kundelkowa84 - 31-10-2009 20:02
luni- wystarczy spokojnie materiał przerobiony w klasie o profilu biologiczno- chemicznym. Jeśli uczysz się dobrze to nie ma potrzeby dodatkowych korepetycji, chyba że dla własnego spokoju. Na korepetycje jednak chodzą z reguły ludzie którzy mają jakieś braki, skoro piszesz że nie masz problemów z nauką to po co korepetycje. Z maturką sobie poradzisz. Lepiej tą kasę przeznaczyć później na studia, ksera, skryptu, książki- typowe podręczniki lub coś ciekawego dodatkowego itp :) naprawdę będzie na co wydawać. Ja osobiście lubie od czasu do czasu kupić coś dodatkowo z wety w medibooks.pl i być lepiej poinformowana niż z tych przestarzałych podręczników dostępnych w bibliotekach. A za nowe książki niestety zapłacić trzeba. Więc lepiej mieć tą kaskę w zanadrzu.



Rafola - 15-02-2010 20:52
Weterynaria była moim marzeniem od najmłodszych lat i mam zamiar iść na SGGW w Wawie...jest jeden problem...ponoć studiując wete praktycznie nie ma się czasu na przyjemności. Troche się tego boję, bo mam wiele zajęć, których nie chcę rzucać, np. amatorska hodowla szynszyli, szkolenie psa oraz spotkania z chłopakiem ;) Mam pytanie, czy da się to pogodzić, czy na prawde nauka jest tak przytłaczająca?
Myślałam ewentualnie o zootechnice, ale z tego co wiem to potem z praca licho. Co myślicie?



Iss - 15-02-2010 20:59
jeżeli ciągnie cię na wetę i czujesz takie powołanie to spróbuj, potem możesz żałowac.



Rafola - 15-02-2010 21:04
Wiem właśnie, ale nie chce pakować się w coś co potem bede musiala odwoływać :( Bo szczerze mówiąc to troche mnie przerażają opinie o studiowaniu weterynarii.



Rafola - 15-02-2010 21:05
Wiem właśnie, ale nie chce pakować się w coś co potem będę musiała odwoływać :( Bo szczerze mówiąc to trochę mnie przerażają opinie o studiowaniu weterynarii.



Linka - 15-02-2010 21:33

Wiem właśnie, ale nie chce pakować się w coś co potem będę musiała odwoływać :( Bo szczerze mówiąc to trochę mnie przerażają opinie o studiowaniu weterynarii. Jeśli o czymś marzysz to nie słuchaj tego co mówią inni.. Nie jest łatwo - wiadomo, ale nigdzie nie jest.



Avilia - 18-02-2010 12:50
Ja także planuje iść na weterynarię.Ale tak jak O1us_89 nie uczę się w szkole dziennej.Chodzę do wieczorówki gdzie biol i chem na samej podstawie to totalna porażka;/ Dużo uczę się sama,w domu.Po zdaniu prawa jazdy zamierzam zapisać się na korki z biologii i chemii.Obecnie jestem w 2-giej klasie.Większość znajomych którzy uczą się w liceum dziennym,bądź już studiują kpią ze mnie po prostu,że chcę się dostać na takie ciężkie studia kończąc szkołę wieczorową.
Ciekawi mnie czy jest ktoś kto kończył szkołę wieczorową i dostał się na weterynarię?




agacia - 22-02-2010 20:09
Sprzedam materiały z biochemii na wszystkie kolokwia + książka krótkie wykłady z biochemii bardzo przydatna do nauki, materiały z chirurgii, APów i chorób drobiu. Studiuję we Wrocławiu :)



Linka - 22-02-2010 20:12
Chętnie odkupiłabym te krótkie wykłady z biochemii.. ;)



agacia - 22-02-2010 20:57
To jest ksero zbindowane i chętnie się pozbędę za symboliczną cenę :) Ostatni rok mi został, a stare materiały mi się walają po szufladach.



AngelikaXD - 22-02-2010 22:51
A ja mam jedno pytanie. W czasie studiów przeprowadza się testy na żywych zwierzętach? Bo doszły mnie takie słuchy i trochę się zaczęłam bać...



agacia - 22-02-2010 23:05
Nie wiem jakie testy masz na myśli. Coś tam nam na żywych zwierzętach pokazywali, ale nie było to nic drastycznego. Na chirurgii ćwiczyliśmy na uśpionych zwierzętach.



Linka - 23-02-2010 12:20

A ja mam jedno pytanie. W czasie studiów przeprowadza się testy na żywych zwierzętach? Bo doszły mnie takie słuchy i trochę się zaczęłam bać... Mnie w gimnazjum ktoś sprzedał opowieść o tym, że dostajesz psa ze schroniska, opiekujesz się nim żeby potem uśpić i przeprowadzić sekcje... ;)



AngelikaXD - 23-02-2010 15:32
Czyli nie ma nic strasznego z żywymi zwierzętami? Poczułam ulge :lol:



Linka - 23-02-2010 19:00
z żywymi raczej nie, ale..

http://www.youtube.com/watch?v=7--dR...eature=related

co kto lubi..



Saint - 05-03-2010 11:56
Angelika - Nie wolno przeprowadzać testów na żywych zwierzętach.
Nawet pracownicy naukowi mają problemy z uzyskaniem pozwoleń od Komisji Etycznej na takowe badania, więc opowieści o inwazyjnych testach na żywych zwierzętach możesz włożyć między bajki.



Linka - 19-03-2010 23:33
Poszukuję intensywnie takiej oto cudnej "wiedzy książkowej"
http://zielski.osdw.pl/ksiazka/Tadeu...,zielsFF3ZRJ0Q
Nakład już niestety został wyczerpany.. jeśli krążą to ostatnie egzemplarze. Jeśli ktoś miałby na zbyciu to chętnie odkupie, byleby nie była podpisana przez szanownego pana profesora.



Just-tea - 28-03-2010 00:46
hehehe Linka nie licz na to, że znajdziesz taką książkę bez autografu prof. Rotkiewicza. Jedynymi osobami, które ją kupiły byli studenci, a dlaczego, między innymi dla właśnie tego podpisu w książce i w indeksie ;)



Gosia9712P - 29-03-2010 08:10
Ja też planuję iść na wetę. Zaraz mnie wyśmiejecie, bo jestem w 6kl. podstawówki ;) Nie mam jeszcze bioli i chemii, aczkolwiek książkę do 1kl.gimn. z biologii czytałam - ot tak, dla przyjemności... I cholernie to to ciekawe ;D Nie wiem jak chemia, postaram się wyciągnąć od brata książkę i się zobaczy ;) Wiem, że w gimnazjum to gówno, a nie nauka... No, ale cóż ;) Zawsze dobrze się uczyłam, ale boję się, że nie zdam... Ale to nie jest takie "łiijee, zwieziońtka!", całkiem poważnie o tym myślę (chociaż czasu mam jeszcze łooo). Przeczytałam cały wątek i dużo się dowiedziałam ;) ;D



agacia - 29-03-2010 09:52
Gosia, ja podjęłam decyzję o studiowaniu weterynarii też jakoś w 6 czy 7 klasie podstawówki, a teraz jestem na końcówce studiów ;) Przynajmniej wiesz na co bardziej zwrócić uwagę podczas nauki, a nie jak niektórzy decyzję podejmują w ostatniej chwili, jak trzeba zdeklarować jakie się będzie zdawało przedmioty na maturze :)



Linka - 29-03-2010 11:35

hehehe Linka nie licz na to, że znajdziesz taką książkę bez autografu prof. Rotkiewicza. Jedynymi osobami, które ją kupiły byli studenci, a dlaczego, między innymi dla właśnie tego podpisu w książce i w indeksie ;) Nie martw się - mam tego świadomość :)



Gosia9712P - 17-04-2010 21:21
Mam pytanie...
Ile mniej więcej rocznie przybywa nowych weterynarzy? bo potem chyba dość ciężko o pracę skoro tylu jest wetów...



Talagia - 19-04-2010 10:34

Wponoć studiując wete praktycznie nie ma się czasu na przyjemności. Troche się tego boję, bo mam wiele zajęć, których nie chcę rzucać, np. amatorska hodowla szynszyli, szkolenie psa oraz spotkania z chłopakiem ;) Mam pytanie, czy da się to pogodzić, czy na prawde nauka jest tak przytłaczająca? Wiesz ciężko oceniać jak indywidualna osoba poradzi sobie na tych studiach. Są osoby, które uczą się na każdym wykładzie, zarywają nocki mimo, ze nie ma zadnego kola, a ostatecznie ledwo zaliczaja w 2 terminach. Musisz znac swoje predyspozycje do nauki. Osobiscie uważam, ze jakbym mieszkała w Warszawie to by bylo zycie jak w Madrycie :loveu: Obecnie jezdze do Katowic do domu mniej wiecej co 2 tygodnie, mam czas na wystawy psów, nawet zagraniczne, mam czas dla chlopaka, mam czas na kino, kfc, na spanie do 12 w weekendy, na ksiazke i zaliczam w 1 terminach jak narazie (odpukac). Oczywiscie gdy pojawia sie tydzien gdzie jest kilka mega waznych kół, to odcinki Chirurgów czy doktora Housa trzeba odstawic na pozniej ;) a zakupic zgrzewke tigerów.
W mojej grupie sa ludzie, ktorzy maja czas 2 razy w tygodniu na mocno zakrapiane wyjscia, a mimo to radza sobie swietnie. Ja wole spac niz chodzic na dyskoteki niestety :evil_lol:
Moja siostra na medycynie to miala życie jak jedna wielka impreze i tez skonczyla studia bez zadnych poslizgow.

Tak wiec wszystko zależy od człowieka, od tego co mu sie łatwo uczy, czy duzo wynosi z cwiczen itp. Ja nienawidze biochemii ;( i jakos mi to kompletnie do glowy nie wchodzi. Gapie sie 3 dni na ksiazke i wciaz nic nie wiem, a jutro kolo :shake:
Tak samo uważam, ze na politechnice umarłabym po 2 dniach ;)



Impresja - 21-04-2010 14:34
hehe, ja też mam jutro koło biochemii :P te wspaniałe enzymy!!!!!!!!!!!!!!!!!! ale akurat na razie z tym przedmiotem idzie mi całkeim nieźle.

Też uważam że tylko od Ciebie zależy ile będzuiesz miała czasu na "życie". Ja mam ten komfort że mieszkam i studiuje we Wro, więc spokojnie mogę sobie pozwolić oglądanie TV, wystawy psów itp. Czasem tylko narzekam że w przeciwieństwie do znajomych, którzy mieszkają na stancjach i w akademikach mam też obowiązki z wiązane z domem. No i moje dwie seterki :) Wychodzę z nimi przecież codziennie na długie spacery, ale to akurat przyjemność no i zawsze na spacer można zabrać sobie Krysiaka do poczytania :)



Talagia - 21-04-2010 15:43
Mi na szczescie zostalo tylko jedno kolo z biochemii, a enzymy juz wyrzucilam z glowy :D



Rafola - 29-04-2010 22:38
hah to chyba nie jest tak jak to określił mój znajomy weterynarz ,,wyjmij sobie z życiorysu 5 lat" :D narazie grunt to zdac maturkę i dostać się na studia :roll: ale z tego co mówicie to może uda mi się te studia przeżyć :cool3:



Rybka. - 01-05-2010 01:29

Mam pytanie...
Ile mniej więcej rocznie przybywa nowych weterynarzy? bo potem chyba dość ciężko o pracę skoro tylu jest wetów...
Co roku wet kończy około 150 osób na czterech wydziałach. Czyli jakieś 600 lekarzy weterynarii przybywa rocznie w Polsce. Praca jest, choć są miasta "spalone", gdzie trudno dostać nawet staż (głównie miasta, gdzie są wydziały i wielu absolwentów postanawia zostać). Pamiętajcie, że wet to nie tylko klinicysta, mnóstwo osób pracuje w Inspekcji Weterynaryjnej, gdzie ciągle brakuje rąk do pracy, ponieważ odkąd jesteśmy w UE powstają nowe programy i tworzone są nowe etaty... Kolejna pula miejsc pracy to zakłady mięsne (badanie mięsa), Instytuty Weterynaryjne i firmy farmaceutyczne, hurtownie leków, przedstawiciele tych firm w całej Polsce. No i z każdego rocznika kilka osób zostaje na uczelni jako doktoranci, którzy na ogół zostają w Alma Mater jako nauczyciele akademiccy. Także bycie wetem wcale nie znaczy pracę w gabinecie w białym fartuszku i leczenie zwierząt- jest mnóstwo innych opcji.
A jeżeli żadna nie pasuje, zawsze można wyjechać za granicę- kilkoro moich znajomych pracuje w Anglii, Hiszpanii i innych krajach jako lekarze na różnych stanowiskach. Z resztą wejdź na stronkę vetcontact (wygugluj sobie) i sama sprawdź ile jest ofert pracy.
A co do studiów... dla mnie to było 6 najlepszych lat w moim życiu- przyjaźnie na całe życie, mnóstwo wspomnień i wiele niezapomnianych imprez. Nauczyciele też ludzie- po trzecim roku relacje stają się bardzo luźne i partnerskie, są dni lepsze i gorsze ale i tak bilans wychodzi na plus... Wielki plus- przynajmniej tak było w moim przypadku :)



Saint - 01-05-2010 10:11

No i z każdego rocznika kilka osób zostaje na uczelni jako doktoranci, którzy na ogół zostają w Alma Mater jako nauczyciele akademiccy. Zrobienie doktoratu nie jest równoznaczne z pozostaniem na uczelni jako nauczyciel akademicki.
Równie dobrze można być bezrobotnym z doktoratem, bo żeby na uczelni po obronie zostać, to musi być akurat wolny etat dla adiunkta, a tych ostatnio coraz mniej.



MonikaP - 01-05-2010 12:31

Mi na szczescie zostalo tylko jedno kolo z biochemii, a enzymy juz wyrzucilam z glowy :D To chyba lepiej byłoby te enzymy z powrotem "wrzucić" do głowy, bo jednak ta wiedza "czasem" się wetowi przydaje ;-).



mongrel23 - 06-05-2010 10:33
co myślicie o zdawaniu na studia weterynaryjne z klasy o profilu humanistycznym?
czy jeśli teraz zaczęłoby sie dodatkowe zajęcia z biol i chem to jest nikła szansa?



Impresja - 06-05-2010 13:31
wszystko zależy od Ciebie. Przeciez żadna szkoła nie zmusi Cię do nauczenia się biologi i chemii.



ewcia.a - 08-05-2010 16:18
a ja zapraszam na dni SGGW w następny piątek i sobotę:
http://www.sggw.pl/dni-sggw/
będzie stoisko weterynaryjne, a w sobotę adopcja psów
można będzie się dowiedzieć jak jest na studiach u nas w Warszawie :cool3:



MonikaP - 27-05-2010 18:57
Miło mi poinformować, że na poznańskim Uniwersytecie Przyrodniczym od roku akademickiego 2011/2012 będzie prowadzony nabór na kierunek : weterynaria (studia magisterskie) :-).



Saint - 27-05-2010 19:15
Nareszcie się udało to zorganizować, choć osobiście bardziej widziałbym wetę na UAM-ie jednak.



Linka - 27-05-2010 19:18
tak samo jak w roku 2009 i 2010, gdzie też miała być otwierana weta? :)



MonikaP - 27-05-2010 19:21

Nareszcie się udało to zorganizować, choć osobiście bardziej widziałbym wetę na UAM-ie jednak.
Weterynaria wszędzie jest związana z uczelniami rolniczymi, a myślę też, że wiedzę praktyczną jednak lepiej przekażą wykładowcy z UP (jeśli chodzi o przedmioty "ogólne"), a Wydział Hodowli i Biologii Zwierząt (weterynaria będzie właśnie jego cześcią) jest na naprawdę niezłym poziomie. A nasza weterynaria będzie prowadzona przy współpracy z Uniwersytetem Medycznym.



MonikaP - 27-05-2010 19:23

tak samo jak w roku 2009 i 2010, gdzie też miała być otwierana weta? :)
Nie, Linko, wczoraj Senat UP podjął stosowną uchwałę o uruchomieniu tego kierunku, a było to przygotowywane "na poważnie" już od zeszłego roku.



Saint - 27-05-2010 19:26
Moniko - pracujesz na UP? ;)



MonikaP - 27-05-2010 19:29

Moniko - pracujesz na UP? ;) Na razie jeszcze się tam dokształcam, ale zamierzam pracować ;-).



Saint - 27-05-2010 19:33
Magisterkę robisz, czy doktorat? ;)



Linka - 27-05-2010 19:34

Nie, Linko, wczoraj Senat UP podjął stosowną uchwałę o uruchomieniu tego kierunku, a było to przygotowywane "na poważnie" już od zeszłego roku. No to nic tylko pozazdrościć przyszłorocznym maturzystom.....



MonikaP - 27-05-2010 19:40

Magisterkę robisz, czy doktorat? ;) Aleś Ty ciekawy ;-). Zbieram materiały do magisterki ;-) , ale mój związek z uczelnią się do tego nie ogranicza ;-).
Nota bene poza weterynarią, a właściwie w związku z nią będą się dziać jeszcze inne ciekawe rzeczy, ale dopóki oficjalnie się o tym nie mówi, to i ja nie mogę ;-).

Linka, moja córka się na ten pierwszy nabór załapie :-).



Saint - 27-05-2010 19:45
Ciekawość jest moim naturalnym stanem umysłu ;)

Piszesz o wykładowcach, ja mam na myśli zaplecze techniczne, którym dysponuje UAM, a którego nie ma UP. Tego się ot tak nie przeskoczy.
A wykładowcy.. Raz, że na UAM nie brakuje specjalistów, dwa że popularne ostatnio są stanowiska profesorów wizytujących, czy nadzwyczajnych.
Oczywiście profile obydwu uczelni są nieco inne, ale kto wie, czy nie lepszym wyjściem byłoby poprowadzenie wety jako makrokierunku - z korzyścią dla studentów.



MonikaP - 27-05-2010 20:02

Ciekawość jest moim naturalnym stanem umysłu ;)

Piszesz o wykładowcach, ja mam na myśli zaplecze techniczne, którym dysponuje UAM, a którego nie ma UP. Tego się ot tak nie przeskoczy.
A wykładowcy.. Raz, że na UAM nie brakuje specjalistów, dwa że popularne ostatnio są stanowiska profesorów wizytujących, czy nadzwyczajnych.
Oczywiście profile obydwu uczelni są nieco inne, ale kto wie, czy nie lepszym wyjściem byłoby poprowadzenie wety jako makrokierunku - z korzyścią dla studentów.
Hmm...jeśli chodzi o technikę, to myślę,że UP też nic nie brakuje, a wiem, że będzie jeszcze lepiej ;-). Poza tym tam już jest katedra weterynarii z całkiem niezłym weterynaryjnym zapleczem techniczym ;-) Tak czy owak na całym świecie weterynaria jest prowadzona przez uczelnie rolnicze.



Saint - 27-05-2010 20:04
To nie jest wszystko takie jasne i oczywiste, ale dyskusja o wyższości jednej uczelni nad drugą chyba nie ma sensu :)



MonikaP - 27-05-2010 20:10

To nie jest wszystko takie jasne i oczywiste, ale dyskusja o wyższości jednej uczelni nad drugą chyba nie ma sensu :) Oczywiście,że nie ma sensu :-). Akurat znam obydwie te uczelnie, że tak powiem, z "wielorakiej" autopsji i wiem, że kierunek tak praktyczny, jak weterynaria nie powinien być prowadzony przez "akademików". Nawet wiedzę teoretyczną przyszły weterynarz powinien otrzymać w kontekście jej powiązań z praktyką.
Zresztą UAM "dostał" już bioinformatykę, o ile pamiętam :-P .



Justa - 27-05-2010 20:48
Mieli otwierać i w Krakowie i w Bydgoszczy i gdzie tam jeszcze.. ale nie wiem czy chciałabym studiować w miejscu, gdzie weta będzie dopiero 'raczkować'.
Jednak wieloletniej praktyki tym 4 wydziłom w Polsce nic nie odbierze ;)

Ah i czemu 5 letnie? Skoro weterynaria trwa 5,5 roku wszędzie?



Talagia - 27-05-2010 23:22
Justa bo to bedzie przyspieszony kurs na lekarza weterynarii :D
A czy UP w Poznaniu ma klinike jakas? Coz, dziwie sie, ze rzeczywiscie taka decyzja zostala podjeta.
Wiadomo ile miejsc bedzie? :)



Justa - 28-05-2010 00:00
Z tego co wiem te 4 istniejące wydziały bardzo sprzeciwiały się powstawaniu nowych - raz, że weta to nie jest ekonomia i że trzeba specyficznych pomocy naukowych.
Dwa, że kształcenie jest prowadzone od kilkudziesięciu lat i jest pewną ciągłością (nasz wydział jakoś niedawno obchodził chyba 80-lecie?) - jednym słowiem wiadomo jak kształcić.
Trzy, że co roku wychodzi z każdego wydziału około 100 nowych wetrynarzy, a miejsc pracy wcale aż tak nie przybywa.

Więc trochę dziwi mnie taki obrót sprawy, no ale cóż - zobaczymy ;)



MonikaP - 28-05-2010 08:41
Justa, może i będą 5,5 letnie, a w komunikacie na ten temat podano "5 lat", nie wiem i to chyba nie ma większego znaczenia.

Myślę też, że nie przeczytałyście dokładnie tego, co napisałam. Na UP jest zaplecze dla weterynarii, a poza tym będzie to robione we współpracy z Uniwersytetem Medycznym.
Talagia, tak, na UP od kilkudziesięciu lat działa katedra weterynarii (kiedyś się to nazywało "weterynarii rolnej"), która posiada także na terenie UP klinikę - część jest ogólnie dostępna dla pacjentów "z miasta", a część (która teraz wreszcie będzie w pełni wykorzystywana) od wielu lat przygotowana pod kątem dużych zwierząt. Myślę więc, że nie ma w tym nic dziwnego, że od dawna myślano o uruchomieniu oddzielnego kierunku.

I myślę, że nie ma sensu się kłócić o to, czy to dobrze, że będzie jeszcze jeden wydział weterynarii, czy nie. Ja się cieszę, że będzie, bo moja córka nie będzie musiała wyjeżdżać, żeby studiować. To, ile absolwentów opuszcza co roku wydziały weterynarii jest podyktowane głównie tym, ilu najpierw jest przyjętych, a chyba nie chodzi tu o nic innego, jak tylko o pieniądze. Może dla wszystkich zainteresowanych lepiej byłoby, gdyby studentów weterynarii było mniej, ale żeby mieli szansę na lepsze wykształcenie. To, że potem są bezrobotni - cóż, jeśli ktoś liczy na to, że zaraz po studiach zacznie pracować w swoim pięknym, świetnie wyposażonym gabinecie w centrum wielkiego miasta i będzie od początku zgarniał wielkie pieniądze, to rzeczywiście szanse na pracę ma niewielkie. Za to brakuje weterynarzy zajmujących się dużymi zwierzętami, bo nikt nie chce się babrać w gnoju (jak to ładnie ktoś w tym albo innym wątku napisał ze zgrozą, że na weterynarii trzeba mieć praktyki w oborze - tak, jakby nie było to najbardziej naturalną rzeczą na świecie) i siedzieć na wsi. A ja się z tego osobiście bardzo cieszę, bo dzięki temu moja córka będzie miała pracę po studiach - właśnie chce się babrać w gnoju.

Powiem Wam też historyjkę. Na pewno słyszałyście o Panu Januszu Orzechowskim. Otóż jakiś czas temu otworzył fundację, przy której miała działać super wyposażona klinika. Chyba przez rok szukał do niej lekarzy - i na etat, i na staż, i na praktyki, oferując może nie ogromne pensje, ale miejsce pracy o wysokim standarcie. Nie zgłosil się nikt, kto reprezentowałby sobą jakikolwiek poziom - do tego stopnia, że weta, który w końcu został tam zatrudniony, musial wyrzucić za spartaczenie prostych zabiegów. I...niedawno ogłosił, że klinikę zamyka, a weterynarzy sprowadzi zza granicy, bo u nas nie ma z kim rozmawiać. Tak właśnie kształcą nasze szkoły z wieloletnią tradycją. Może więc zamiast torpedować powstawanie nowych wydziałów weterynarii podjęłyby działania, aby poprawić jakość kształcenia na swoich, zamiast przyjmować maksymalną ilość osób.



Justa - 28-05-2010 08:44

jak to ładnie ktoś w tym albo innym wątku napisał ze zgrozą, że na weterynarii trzeba mieć praktyki w oborze - tak, jakby nie było to najbardziej naturalną rzeczą na świecie Dokładniej ja napisałam - i było to z niejakim przekąsem. Bo czasem ludzie sobie sprawy nie zdają i myslą, że będą w czasie studiów zajmować się tylko pieskami i kotkami.
Ja tam się cieszę na moje praktyki ;)



MonikaP - 28-05-2010 08:49

Dokładniej ja napisałam - i było to z niejakim przekąsem. Bo czasem ludzie sobie sprawy nie zdają i myslą, że będą w czasie studiów zajmować się tylko pieskami i kotkami. Zatem masz odpowiedź, dlaczego absolwenci weterynarii nie mogą znaleźć pracy. Skoro nawet praktyki " w gnoju" są dla niektórych nie do pomyślenia, to co dopiero praca zawodowa.



MonikaP - 28-05-2010 09:01

Mieli otwierać i w Krakowie i w Bydgoszczy i gdzie tam jeszcze.. ale nie wiem czy chciałabym studiować w miejscu, gdzie weta będzie dopiero 'raczkować'.
Jednak wieloletniej praktyki tym 4 wydziłom w Polsce nic nie odbierze ;)

Ah i czemu 5 letnie? Skoro weterynaria trwa 5,5 roku wszędzie?
Hehe, chyba sama z wrażenia dopisałam te "5-letnie", albo komunikat poprawiono, bo teraz widzę, że mowa jest po prostu o studiach jednolitych magisterskich :-D. Myślę więc, że będzie tak, jak piszesz - będą 5,5 letnie.



Saint - 28-05-2010 14:10
Moniko, UAM ma bioinformatykę razem z PP. To makrokierunek.
To, czy dobrze się stało, że nowy wydział weterynarii jest otwierany czy nie, oraz to czy dobrze się stało, że akurat na UP to kwestia względna - ile głosów, tyle opinii.
Mnie w pierwszej kolejności zawsze interesują kwestie merytoryczne i obawiam się, że weta w Poznaniu będzie po prostu na słabym poziomie..
Jeśli chodzi natomiast o zaplecze techniczne UP, to znam wiele osób nawet aktualnie tam studiujących (coby nie było, że mam nieaktualne informacje), którzy mówią otwarcie, że kiepsko z tym na UP..

Miejmy nadzieję, że UP w Poznaniu stanie na wysokości zadania ;)




Strona 1 z 2 • Wyszukano 332 wyników • 1, 2